- Sama zajmuję się fotografią kilkanaście lat, prowadzę warsztaty kilka. Przyszli ludzie, którzy dopiero uczą się robić zdjęcia, bo niektórzy mieli profesjonalne aparaty a nie wiedzieli, jakie one mają możliwości. Nie znają prac dawnych mistrzów. Wszyscy używają cyfry, ale na przykład nie drukowali nigdy swoich zdjęć, a to ważne. Najpierw były zajęcia czysto teoretyczne a potem plenery. Niedzielny poranek w mieście ma być przeciwieństwem sobotniej sytuacji ze Starego Miasta gdzie było mnóstwo ludzi. No i sporo osób się przyznało, że nigdy nie byli w centrum o 6 rano - uśmiecha się Barbara Dąbek, trener na 11 godzinnych warsztatach. - Nie wiem, czego się nauczą uczestnicy i ile skorzystają, ale już wiem, że chcą kolejnych nieformalnych spotkań i wymiany pomysłów, doświadczeń, podpowiedzi.
Poranek w niemal zupełnie pustym centrum pozwolił na fotografowanie na środku jezdni, nieskrępowane chodzenie po wyludnionych ulicach. Uczestnicy imprez, którzy od słupka do ławki poruszali się po mieście nie zwracali uwagi na grupę z aparatami. A portretowany Lublin wyglądał pocztówkowo.
Co dalej
Organizator akcji Fundacja "Szpilka” zaprasza we wtorek na wykład "Mozaika kulturowa Lublina” o godz. 17 w klasztorze oo. Dominikanów (ul. Złota 9). W sobotę (26 lipca) o godz. 10 będzie można zwiedzić klasztor z przewodnikiem.
Reklama
Spotkali się żeby fotografować Lublin. O 6:30 rano
Podobno chodziło o światło, a nie o test na wytrzymałość. W niedzielą o godz. 6.30 na placu Litewskim spotkali się uczestnicy trzydniowych warsztatów fotograficznych organizowanych w ramach projektu "Czuję miętę do Lublina - foto-portret miasta".
- reda
- 20.07.2014 20:45

Data dodania:
20.07.2014 20:45
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama

Komentarze