Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Boks: Szukali nowego \"Tigera\"

W sobotni wieczór lubelska hala Globus stała się areną zmagań młodych, zdolnych pięściarzy, ale nie tylko. Impreza organizowana przez fundację Darka Michalczewskiego \"Równe Szanse” i fundację \"Fortuna” odbyła się w ramach programu \"Szukamy nowego Tigera”. Sam Michalczewski również popisał się swoimi umiejętnościami, a główną atrakcją wieczoru był pojedynek Macieja Zegana z Krzysztofem \"Skorpionem” Cieślakiem. Obie fundacje w ramach projektu \"Szukamy nowego Tigera” wspierają szkółki bokserskie w całym kraju zaopatrując je w sprzęt sportowy i szkoląc trenerów. Najlepsi zawodnicy otrzymują stypendia w wysokości 500 zł. miesięcznie. Pierwotnie w walkach młodzieżowych mieli wziąć udział tylko stypendyści projektu, organizatorzy postanowili jednak dać szansę występu przed własną publicznością młodym pięściarzom Paco Lublin. Ci zaprezentowali się z dobrej strony. Swoje pojedynki wygrali Rafał Kąkol, Kamil Latusek i Maciej Majchrowski. Słów uznania dla lublinian nie żałował sam Darek Michalczewski. - Jestem mile rozczarowany, bo myślałem, że nasi stypendyści będą o klasę lepsi, a okazało się inaczej. Pokazali się z bardzo dobrej strony w walce z bardziej doświadczonymi rywalami, którzy jeżdżą na mistrzostwa Europy - mówił były potrójny mistrz świata. Michalczewski także pojawił się w ringu, przeprowadzając pokazowy trening z tarczami. Pomimo, iż \"Tiger” zerwał już z wyczynowym uprawianiem boksu, udowodnił, że umiejętności nadal mu nie brakuje. Po trzyminutowym pokazie (z krótkimi przerwami na złapanie oddechu i zabawianie publiczności) zebrał gromkie owacje od lubelskiej widowni. Główną atrakcją wieczoru była pokazowa walka Macieja Zegana z Krzysztofem \"Skorpionem” Cieślakiem. Ranga pojedynku sprawiła, że od samego początku obaj bokserzy starali się przede wszystkim nie zrobić sobie krzywdy. Ku zaskoczeniu kibiców to stawiający swoje pierwsze kroki w zawodowym boksie Cieślak rozpoczął od śmielszych ataków kilkukrotnie trafiając dziesięć lat starszego i bardziej doświadczonego Zegana. Mistrz świata federacji WBF potrafił skutecznie odpowiedzieć, raz po jego trafieniu \"Skorpion” odbił się od lin okalających ring. Pomimo okrzyków z trybun, żaden z pięściarzy nie zadał nokautującego ciosu i o zwycięstwie miał przesądzić… aplauz publiczności. Ta nie pożałowała braw obu zawodnikom, głośniej dopingując Cieślaka. Obaj zawodnicy po walce przyznali jednak, że rozstrzygnięcie pojedynku nie było dla nich zbyt istotne. - To była zabawa, najważniejsze, że żaden z nas nie odniósł kontuzji - przyznał Zegan. - Nie czuję się zwycięzcą. Wiem, że stać mnie na więcej - powiedział z kolei Cieślak. - Przed tą walką nie trenowałem, nastawiłem się po prostu na przeboksowanie sześciu rund. To nie jest moja forma. Dla ostudzenia sportowych emocji podczas sobotniego wieczoru na scenie ustawionej obok ringu wystąpili artyści związani z Lublinem. W przerwie między walkami koncert zagrała grupa Kashmir, a na zakończenie imprezy swoje największe przeboje zaśpiewała Urszula.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama