W niedzielę rozpocznie się 65 Tour de Pologne.
Na starcie, obok ekip PRO TOUR, stanie również reprezentacja Polski. Pojedzie ona w następującym składzie: Dariusz Baranowski, Łukasz Bodnar, Bartłomiej Matysiak, Marcin Sapa, Marek Rutkiewicz, Krzysztof Jeżowski, Tomasz Kiendyś i Adam Wadecki.
- Selekcjoner Piotr Wadecki wybrał najlepszych kolarzy, którzy byli do dyspozycji w tym terminie. Tomek Miarczyński i Jacek Morajko, nasi olimpijczycy, wydają się być przemęczeni sezonem. Trzeci z naszych reprezentantów w Pekinie Przemek Niemiec, chce przygotować się do mistrzostw świata poprzez wyścigi włoskie - stwierdził Tomasz Jaroński, komentator Eurosportu. - Tour w tym roku jest bardzo płaski, więc nie było sensu wystawiać Przemka, który jest typowym góralem - stwierdził Marek Rutkiewicz.
Liderami ekipy będą Dariusz Baranowski i Marek Rutkiewicz. Jednak nie należy wymagać od nich cudów, bo nasze kolarstwo jest o lata świetlne za światową czołówką, którą będziemy mogli zobaczyć podczas Tour de Pologne.
- Uważam, że celem minimum powinno być znalezienie się w pierwszej dziesiątce. Marzeniem jest wygranie etapu. Nasi chłopcy powinni przede wszystkim zabierać się do ucieczek, aby pokazać się kolarskiemu światu - dodał Jaroński.
- Chciałbym ukończyć wyścig w pierwszej piątce. Postaramy się z Darkiem współpracować na decydującym szóstym etapie, bo samemu ciężko będzie upilnować cały peleton - powiedział Rutkiewicz. - Chcemy, aby ktoś z naszych zabrał się do ucieczki na lubelskim etapie. Jeżeli się nie uda, to będziemy rozprowadzać Jeżowskiego lub Wadeckiego - dodał lider naszej kadry.
Oprócz wymienionej ósemki w Tour de Pologne pojedzie jeszcze dwóch Polaków. Sylwester Szmyd z Lampre powinien być liderem swojej grupy, a Maciej Bodnar z Liquigas ma dostać wolną rękę. Duże nadzieje wiążemy zwłaszcza ze Szmydem, który mając do pomocy silną grupę, może pokusić się o pierwsze od 2003 roku zwycięstwo Polaka w naszym narodowym wyścigu.
Reklama













Komentarze