Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Zapasy: 61 Mistrzostwa Polski w Kraśniku

To były mistrzostwa pod dyktando zawodników z województwa lubelskiego.
W Kraśniku cztery złote medale wywalczyli zapaśnicy Górnika Łęczna, a kolejny dodał reprezentant gospodarzy - Damian Jakóbczyk. Mimo tej supremacji, w klasyfikacji klubowej, zwyciężył... Grunwald Poznań, który uciułał więcej punktów niż podopieczni Piotra Garbala i Grzegorza Kuleszy. Do Kraśnika przyjechało trzech olimpijczyków z Pekinu - Krystian Brzozowski, Bartłomiej Bartnicki oraz Mateusz Gucman. I każdy z nich potwierdził swoją pozycję na krajowej macie. Dla Krystiana był to już nawet ósmy tytuł! W stawce 70 zawodników z 19 klubów zabrakło natomiast Radosława Horbika. Pod jego nieobecność po złoty medal w kat. 84 kg sięgnął Radosław Marcinkiewicz z Górnika. Jednak dorobek łęcznian mógł być jeszcze okazalszy, ponieważ w najlżejszej kategorii - 55 kg - nie wystartował Marcin Pawlak. A Łukasz Góral w finale 66 kg musiał oddać wygraną bez walki Damianowi Jakóbczykowi. Niestety, na przeszkodzie stanęła kontuzja kciuka. Ale w Kraśniku oprócz \"wolniaków” zwyciężyli też organizatorzy. Aleksander Płatek, który w tym roku, w listopadzie, będzie obchodził jubileusz kraśnickich zapasów, po raz kolejny udowodnił, że zna się na \"swojej robocie”. Komplementów nie żałował mu również prezes PZZ Krzysztof Grabczuk, który powiedział dla PAP: W Kraśniku, dzięki panu Płatkowowi, zapasy są bardzo popularną dyscypliną, a trzydziestoletnia tradycja zaznaczona została licznymi sukcesami sportowymi. Dziękuję za miłe słowa, za to, że nasza praca jest dostrzegana - mówi Aleksander Płatek. - Oczywiście, że jestem zadowolony z wyników sportowych. Przecież w klasyfikacji klubowej zajęliśmy czwarte miejsce. Dzięki temu dołożyliśmy trochę punktów do wygranej w klasyfikacji województw. A przecież w składzie miałem sześciu zawodników, którzy dopiero od niedawna są w seniorach. W kat. 66 kg swoją pozycję potwierdził Damian. I dlatego mam trochę żalu do trenera kadry, że nie dał mu szansy w turnieju klasyfikacyjnym do igrzysk. Wolał postawić na Wojciecha Sadowskiego, który teraz z Jakóbczykiem przegrał. Niestety ostatnie igrzyska uwidoczniły duży kryzys w zapasach. Dlatego konieczne są zmiany, przede wszystkim w systemie szkolenia. Trzeba zadbać o zaplecze, Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Różnymi sposobami musimy \"kombinować”, aby zatrzymać młodych zawodników. Często to się nie udaje, bo pieniędzy w naszej dyscyplinie po prostu brakuje na wszystko. My wciąż nie możemy znaleźć środków na trenerów. Ale i tak sobie jakoś radzimy, dzięki wielu ludziom. Słowa uznania należą się na pewno Andrzejowi Ciupakowi, dyrektorowi ZS nr 3, Zygmuntowi Kusiakowi, staroście Tadeuszowi Wojtakowi i burmistrzowi Piotrowi Czubińskiemu. Chciałbym także podziękować wójtowi Borzechowa, doceniającemu rodzinę Jakóbczyków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama