To już pewne. Jeśli pogoda nie pokrzyżuje planów, indywidualny turniej żużlowy zostanie rozegrany w Lublinie 19 października. Lista startowa jest już prawie skompletowana.
Najwierniejsi fani speedwaya nad Bystrzycą, mogli w tym roku podziwiać, co najwyżej amatorów, ścigających się na dwa kółka. Teraz Klub Żużlowy \"Zdzichtex” chce to fanom wynagrodzić.
Występ w turnieju potwierdzili już: Daniel Jeleniewski, Grzegorz Knapp, Maciej Kuciapa, Paweł Miesiąc, Maciej Janowski (młodzieżowy mistrz Polski), Mariusz Franków, Piotr Świderski, Rafał Trojanowski, Tomasz Piszcz, Zbigniew Czerwiński, oraz Anglik Richard Hall.
- Oni będą na pewno. Cały czas rozmawiamy też z innymi żużlowcami. Na 99 procent na torze przy Al. Zygmuntowskich wystartuje Szwed Antonio Lindbaeck, którego do startu w Lublinie namówił Piotrek Świderski. Myślę, że to nie lada atrakcja, bo raz, że dobry zawodnik, a dwa chyba jedyny czarnoskóry żużlowiec na świecie. Chcemy też sprowadzić mistrza świata juniorów, Rosjanina Emila Sajfutdinowa. Rozmowy w tej sprawie trwają i wierzę w ich pozytywny finał.- zdradza Zdzisław Czarny, prezes KŻ \"Zdzichtex”.
Kto uzupełni stawkę? W najbliższych godzinach odpowiedź mają przesłać zawodnicy znani z torów ekstraligi: Adam Skórnicki (aktualny indywidualny mistrz Polski), Tomasz Gapiński, Robert Miśkowiak i doskonale znany lubelskiej publiczności Peter Karlsson.
- Robimy wszystko, żeby ściągnąć \"okularnika” do Lublina. Największym problemem może być termin, bo w innych kwestiach na pewno dojdziemy do porozumienia. Mam nadzieję, że Szwed będzie miał wolne i przypomni się kibicom. - mówi Czarny. W piątek wybiera się do Rzeszowa na Memoriał Nazimka, by osobiście negocjować z żużlowcami.
Do Lublina bardzo chcieli też przyjechać Dawid Stachyra i Paweł Staszek, ale w tym samym dniu będą walczyć ze swoimi zespołami w meczach barażowych. \"Ratujmy lubelski żużel” - to hasło przewodnie turnieju. Czterech najlepszych zawodników, pojedzie w dodatkowym biegu memoriałowym poświęconym pamięci Roberta Dadosa i Witolda Zwierzchowskiego.
Prezes lubelskiego klubu przyznaje, że obsada październikowych zawodów nie jest przypadkowa.- Nie ukrywam, że zaprosiliśmy tych zawodników, których chętnie widzielibyśmy w lubelskim zespole w rozgrywkach ligowych. Czy już w najbliższym sezonie? Nie wiem. Wiele zależy od tego co zrobi prezydent Lublina i czy w ogóle coś zrobi by ratować żużel.
Niestety, na dzisiaj nawet nie wiemy, czy będzie gdzie jeździć, bo przecież ma ruszyć remont stadionu. Pan Wasilewski jedynie obiecuje, ale samymi obietnicami nie da się uratować sportu, który ma nad Bystrzycą tak wielką tradycję - odpowiada rozgoryczony prezes KŻ \"Zdzichtex”
Reklama













Komentarze