Reklama
Siedem walk, w tym pięć zawodowych, pojedynek o mistrzostwo świata a także debiut lubelskiego pięściarza w zawodowym ringu.
Piątkowa gala boksu zorganizowana przez związaną z Lublinem O\'chikara Gmitruk Team dostarczyła wielu emocji sympatykom tej dyscypliny. Komplet zwycięstw odnieśli reprezentanci Polski.
Tuż po godz. 20 w ringu pojawili się amatorzy. Najpierw zawodniczka Paco Lublin Karolina Michalczuk pokonała jednogłośnie na punkty Arletę Krausovą z Czech. Następnie w podobny sposób Michał Cieślik z Broni Radom uporał się z Norwegiem Simenem Smaadalem.
Już na samym początku zmagań zawodowców mieliśmy kolejny lubelski akcent. W zawodowym ringu debiutował Łukasz Maciec, któremu przyszło zmierzyć się ze starszym o blisko 20 lat Słowakiem Rafaelem Tiborem. Lublinianin mimo tremy przez cały pojedynek skutecznie obijał rywala, a w trzeciej z czterech rund po serii ciosów Tibor był liczony. Maciec wygrał jednogłośnie decyzją sędziów. - Przyszło mi to ciężko. Przez trzy dni chorowałem i brałem leki - mówił po walce. - Przeciwnik był bardziej doświadczony, wyprowadzał kontrataki, ale robiłem uniki. Cieszę się ze zwycięstwa.
Następnie zwycięstwa odnieśli dwaj obcokrajowcy trenujący pod okiem Andrzeja Gmitruka: Rosjanin Roman Shkarupa i Norweg Geir Inge Jorgensen. Pierwszy pokonał na punkty Wenezuelczyka z hiszpańskim paszportem Jairo Alvareza, drugi znokautował Łotysza Jurisa Ivanovsa po 48 sekundach drugiej rundy.
Jeszcze przed walką wieczoru naprzeciw siebie stanęli mistrz świata TWBA Piotr Wilczewski i Białorusin Konstantin Makhankov. Polak był wyraźnie lepszy od niemrawego i nieco chaotycznego rywala, którego głównym celem było wytrzymanie do końca sześciorundowego pojedynku. Ta sztuka mu się udała, ale zwycięstwo przypadło Wilczewskiemu, który w najbliższym czasie zamierza walczyć o pas mistrzowski jednej z poważnych federacji.
Punktem kulminacyjnym był jednak pojedynek o pas młodzieżowego mistrza świata WBC w wersji Interim. Upatrywany jako następca Tomasza Adamka Mateusz Masternak przez nokaut techniczny w piątej rundzie pokonał Ukraińca Aleksa Mogylewskiego. Pięściarz zza naszej wschodniej granicy rozpoczął ambitnie, kilka razy odpowiadając skutecznie na ciosy Polaka, ale z rundy na rundę wyraźnie słabł.
\"Master” z kolei poprawił kilka mankamentów i zdecydowanie przejął inicjatywę. Po skutecznej serii ciosów sędzia nie pozwolił Mogylewskiemu kontynuować walki. - Widziałem, że rywal często nokautował w pierwszych rundach. Na początku sprawił mi trochę problemów, ale zmieniłem taktykę i wtedy skapitulował. Odpuściłem sobie czwartą rundę, żeby złapać trochę oddechu, zdawałem sobie, że rywal traci siły - mówił po zwycięskiej walce Masternak.
Reklama













Komentarze