Konflikt w Muzeum Nadwiślańskim trwa od kilku miesięcy. Punktem zapalnym była próba zmiany archaicznej struktury muzeum przez dyrektor Agnieszkę Zadurę. Pomysł wpuszczenia do placówki prywatnego partnera, który prowadziłby działalność komercyjną, nie spodobał się jednak związkowcom z NSZZ "Solidarność”. Przestraszyli się, że likwidacji miejsc pracy.
Po zakończonych fiaskiem negocjacjach pracownicy napisali list otwarty, który trafił m.in. do mediów i marszałka. Domagają się w nim m.in. odwołania swojej szefowej. Zarzucili jej m.in. nieumiejętne zarządzanie, narzucanie koncepcji, które przynoszą straty wizerunkowe i finansowe oraz tworzenie sytuacji konfliktowych i atmosfery zastraszania. Ostatnio w sprawie pojawił się kolejny wątek związany z należącym do związków Waldemarem Odorowskim, kierownikiem Kamienicy Celejowskiej. Dyrektor Zadura twierdzi, że był w pracy pod wpływem alkoholu i chce go za to dyscyplinarnie zwolnić. Odorowski wszystkiemu zaprzecza i przekonuje, że tego dnia był na zwolnieniu lekarskim.
- Nie pozwolę, żeby pod moim adresem padały niepotwierdzone i bardzo krzywdzące stwierdzenia - podkreśla Agnieszka Zadura. I zapowiedziała, że nie będzie akceptować łamania kodeksu pracy jak przebywania w biurze pod wpływem alkoholu czy załatwiania swoich prywatnych spraw w godzinach pracy. Wskazała też m.in. na niechęć pracowników do zmian. Twierdziła, że pracownicy chcą wpłynąć na jej zwolnienie, tak jak to w przypadku czterech poprzednich dyrektorów muzeum.
Teraz pracownicy muzeum żądają publicznych przeprosin. Skierowali kolejny list otwarty do marszałka. Tłumaczą w nim, że to stek kłamstw i pomówień. - Jeśli pani dyrektor nie zamieści na łamach mediów (które opublikowały jej odpowiedź - przyp. red.) odwołania tego, co powiedziała oraz przeprosin, rozpoczęte zostaną czynności wejścia na drogę sądową z pozwem zbiorowym o zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych oraz wejścia na drogę odszkodowawczą - czytamy w liście otwartym związkowców.
- Ja też wiem jak korzystać z drogi sądowej, zwłaszcza, że wcześniej to ja zostałam pomówiona. Nie pozwolę, żeby ktoś znieważał mnie w ten sposób. W tym kontekście nie zawaham się skierować sprawy do sądu - komentuje Agnieszka Zadura.
Reklama
Konflikt w Muzeum Nadwiślańskim. Kto pierwszy pójdzie do sądu?
Związkowcy z Muzeum Nadwiślańskiego ostrzegają: Jeśli dyrektor Agnieszka Zadura publicznie nie przeprosi za pomówienia, to idziemy do sądu. Dyrektor odpowiada tym samym
- 05.08.2014 09:30

Reklama













Komentarze