Urzędnik widmo u marszałka. "Przychodzi i podpisuje listę. Nie ma nawet biurka"
Od blisko dwóch tygodni jest zatrudniona w Urzędzie Marszałkowskim, ale wciąż nie wiadomo, jaki ma zakres obowiązków. – Przychodzi rano, podpisuje listę i nie wiadomo, co robi później – mówią urzędnicy o Annie Glijer (PO).
14.07.2015 15:25