Czasami brakuje mi siły
Aby zdążyć na lekcje, Marzena Bilik z Chełma wstaje codziennie o piątej rano. Krótka toaleta, pakowanie rzeczy, śniadanie. O szóstej zjeżdża podjazdem z mieszkania na parterze. Do szkoły ma pięć kilometrów. Aż pięć kilometrów. Pokonuje je na wózku inwalidzkim.
16.10.2002 20:44