Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tematyczne

Wymyśl prezent

Wymyśl prezent

10.12.2002 16:03
Opłatek budowlanych

Opłatek budowlanych

10.12.2002 15:57
Samorządni inżynierowie

Samorządni inżynierowie

10.12.2002 15:55
Reklama
Lokalne systemy wirtualne

Lokalne systemy wirtualne

10.12.2002 15:53
Bogdanka za strajkiem

Bogdanka za strajkiem

„Czy jesteś za przystąpieniem do strajku generalnego w obronie miejsc pracy i uprawnień pracowniczych?” – brzmiało pytanie w piątkowym referendum przeprowadzonym w polskich kopalniach. Uczestniczyła w nim również załoga Lubelskiego Węgla Bogdanka SA, jedynejna Lubelszczyźnie kopalni węgla kamiennego. 08.12.2002 20:05
Pracodawca musi Ci dać wolne

Pracodawca musi Ci dać wolne

Pracujesz, więc co roku należy Ci się urlop wypoczynkowy. Jego wymiar zależy od Twojego stażu pracy. Są jednak różnego rodzaju zdarzenia losowe, radosne i smutne, które wymagają Twojej obecności, sprawy których nie dasz rady załatwić przed czy po pracy. Potrzebne byłyby Ci całe wolne dni... Oprócz urlopu wypoczynkowego każdy pracownik ma prawo do innych wolnych, płatnych dni, potocznie zwanych urlopem okolicznościowym. Oto ich krótki przegląd. Na ślub Jeżeli jest to Twój ślub, przysługują Ci dwa wolne dni przed lub po uroczystości. Natomiast jeżeli żeni się Twój syn lub wychodzi za mąż Twoja córka – jeden dzień. Z okazji narodzin dziecka Ojciec dziecka ma prawo do dwóch wolnych, płatnych dni. Na opiekę nad dzieckiem Jeśli Twoje dziecko nie ma jeszcze 14 lat, jego rodzicom z tytułu opieki nad nim należą się dwa wolne dni. Skorzystać z nich może matka lub ojciec dziecka – zależnie od tego, jak się umówią. Nie można natomiast dzielić wolnych dni pomiędzy rodziców, tzn. że jeden wykorzystuje matka, a drugi – ojciec. Pamiętać też należy, że wolnych dni na opiekę nad dzieckiem nie można łączyć z urlopem wypoczynkowym oraz że ich liczba nie zwiększa się wraz z liczbą posiadanych dzieci. Kiedy karmisz piersią Pracującym matkom, które karmią dzieci piersią, przysługują na tę czynność dwie półgodzinne przerwy w ciągu dnia, a jeśli karmią więcej niż jedno dziecko – 45 minut. Przerwy te można połączyć; decyzja należy do kobiety. Do przerw na karmienie nie ma prawa matka, której czas pracy jest krótszy niż cztery godziny dziennie. Gdy natomiast pracuje sześć godzin dziennie – należy jej się tylko jedna przerwa. Gdy szukasz nowej pracy Od 29 listopada, po wejściu w życie nowelizacji Kodeksu pracy, wolne dni należą się tylko pracownikom zwolnionym, nie mogą zaś z nich korzystać pracownicy, którzy sami zrezygnowali z pracy. Liczba wolnych dni nadal zależy od długości wypowiedzenia. Jeżeli wynosi ono trzy miesiące, przysługują trzy wolne dni, przy wypowiedzeniu krótszym – dwa. Wymiar wolnych dni jest taki sam zarówno przy umowie na czas nieokreślony, określony, jak i zawartej na okres próbny, nawet wówczas, gdy została ona zawarta tylko na dwa tygodnie. Wolne dni na szukanie pracy nie przysługują tylko wtedy, gdy pracownik zostanie zwolniony dyscyplinarnie. Pracodawca nie ma prawa odmówić pracownikowi udzielenia wolnych dni na szukanie pracy, może natomiast zakwestionować ich termin. Za niewykorzystanie tych dni nie należy się ekwiwalent pieniężny (inaczej niż za urlop wypoczynkowy). Na badania lekarskie W godzinach pracy pracownik ma prawo zrobić nie tylko tzw. okresowe badania lekarskie, ale także wykonać badania kontrolne, jeżeli wraca do firmy po zwolnieniu lekarskim trwającym dłużej niż 30 dni. Pracodawca ma również obowiązek zwolnić kobietę w ciąży na badania zlecone jej przez lekarza. Na pogrzeb Jeśli zmarł ktoś Ci najbliższy – małżonek, dziecko, matka, ojciec, ojczym, macocha – masz prawo do dwóch wolnych dni. Na pogrzeb siostry, brata, teściowej, teścia, babci lub dziadka przysługuje jeden wolny dzień. Wynagrodzenie za urlop okolicznościowy oblicza się tak samo jak za urlop wypoczynkowy. 08.12.2002 16:49
Otoczeni podatkami

Otoczeni podatkami

Nasz domowy budżet uszczuplają podatki dochodowy od osób fizycznych i VAT. Ale nie tylko one. Na co dzień, choć nie zawsze to zauważamy, płacimy też szereg innych podatków. Dzięki nim budżet ma spory udział w każdej złotówce, którą kiedykolwiek jesteśmy w stanie otrzymać lub zarobić i wydać. Od każdej bułeczki, którą za 25 gr kupujemy rano w sklepie na śniadanie, fiskus zabiera nam 1,68 gr. Pomnóżmy to przez liczbę bułeczek, którą kupujemy w ciągu roku. A to wcale nie jedyny podatek. Właściciele płacą podatki od lasów i rolny, od nieruchomości i psów, a także podatek transportowy. W cenach towarów zawarty jest podatek akcyzowy. Przy załatwianiu różnego rodzaju spraw urzędowych należy wykupić znaki opłaty skarbowej, co też jest formą podatku, wiele transakcji, których dokonujemy między sobą, obłożonych jest podatkiem od czynności cywilnoprawnych. Gdy gramy na automatach losowych lub odwiedzamy kasyno, także w znaczący sposób zasilamy budżet. Podobnie jest, kiedy wysyłamy kupon lotto lub innej gry liczbowej. W każdej opłacie zawarty jest wtedy podatek od gier losowych i zakładów wzajemnych. Opodatkowane są nawet napiwki obsługi w kasynach. Fiskus nie waha się przed opodatkowaniem dochodów już raz opodatkowanych. Dzieje się tak np. w przypadku podatku od spadków i darowizn. Opodatkowane dobra były już przecież raz obłożone podatkami wtedy, kiedy powstawały! – Wpływy z podatków w tym roku zostaną zrealizowane mimo niższej niż zakładano inflacji – powiedziała w Senacie wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner. W budżecie na ten rok zaplanowano dochody na poziomie 145,1 mld zł. Z tego z podatków od dochodów osobistych ma wpłynąć 26,54 mld zł, z podatków pośrednich 91,3 mld zł (3,44 raza więcej!), a z podatków płaconych przez przedsiębiorstwa 13,8 mld zł. MF skorygowało niedawno prognozę inflacji rocznej do 1 proc. lub nawet nieco poniżej. 08.12.2002 16:46
Zwykłe lokaty są bardziej opłacalne

Zwykłe lokaty są bardziej opłacalne

W listopadzie 2001 r. kto tylko miał jakieś „zaskórniaki”, niósł je do banku i zakładał lokaty umożliwiające ucieczkę od 20-procentowego podatku od zysków kapitałowych wymyślonego przez ówczesnego wicepremiera, ministra finansów Marka Belkę. Ludzie wpłacili wówczas do banków ok. 15 mld zł. Potem zaś było już różnie. Niektóre banki zachowały się wobec swoich klientów fair; w nich oprocentowanie lokat antypodatkowych nadal jest atrakcyjne. Sporo banków jednak obniżało (i czyni to nadal) oprocentowanie lokat antypodatkowych bardziej niż tych depozytów, od których trzeba już zapłacić podatek. Liczą one zapewne, że klienci, którzy powierzyli im na wiele lat swe pieniądze, nie zdecydują się na zerwanie lokaty, bo – po pierwsze – musieliby zapłacić „podatek Belki” od już naliczonych odsetek, po drugie – gdziekolwiek ulokowaliby swe pieniądze (z wyjątkiem certyfikatów zamkniętych funduszy inwestycyjnych. obligacji oferowanych obecnie przez Bank Zachodni WBK i Bank Pekao SA oraz obligacji skarbu państwa sprzedawanych przez PKO BP SA; o tych ostatnich piszemy obok), zyski od nich byłyby obligatoryjnie mniejsze o 20 proc. podatku. Ciułacze, którzy posiadają takie lokaty, powinni się bardzo poważnie zastanowić nad celowością dalszego przechowywania pieniędzy w banku. Zwłaszcza, jeśli mają umowy podpisane na wiele lat (niektóre banki proponowały nawet okresy 24-letnie). Z naszego rozpoznania wynika bowiem, że na rynku można z powodzeniem znaleźć lokaty, które nawet po zapłaceniu 20-procentowego „podatku Belki” gwarantują zysk nie gorszy niż specjalna, antypodatkowa oferta banków. Atrakcyjne, naszym zdaniem, bo 5 i więcej procent w skali roku (czyli efektywne 4 proc. i więcej), odsetki z lokat rocznych o stałym oprocentowaniu oferują: Dominet Bank (6,25 proc.), AIG Polska (do 5,55 proc.) czy SKOK im. Z. Chmielewskiego (7,6 proc.; najdłuższe lokaty to 3-miesięczne). Z kolei powyżej 6 proc. (efektywnie 4,8 proc.) z lokat rocznych o zmiennym oprocentowaniu ciułacze dostać mogą w Kredyt Banku (6,5 proc.), Citibanku (6,4 proc.), Lukas Banku (6,5 proc.), Banku Pocztowym (6,25 proc.), Banku Ochrony Środowiska (6,2 proc.), Deutsche Banku 24 (6 proc.), LG Petro Banku (6,35 proc.) oraz Dominet Banku (8 proc.). Wysokie jest także oprocentowanie wkładów i lokat w bankach internetowych: mBanku, Volkswagen Bank direct oraz Inteligo. Zanim więc wybierzemy sposób zainwestowania posiadanych akurat wolnych pieniędzy warto rozważyć różne możliwości, żeby potem nie mieć poczucia, że okazja zarobienia paru złotych więcej odsetek przeszła im koło nosa. 08.12.2002 16:44
Wierz, ale nie do końca

Wierz, ale nie do końca

Przy czytaniu i odpowiadaniu na ogłoszenia z ofertami pracy obowiązywać powinna każdego zasada podobna do tej, którą przestrzegać powinni kierowcy na drodze – a mianowicie zasada ograniczonego zaufania. Nie brak bowiem ludzi, którzy żerując na normalnym w obecnych czasach dążeniu do podjęcia jakiejkolwiek pracy myślą tylko o tym, jakby tu kosztem innych nabić swą kabzę. Najbardziej wiarygodne są te ogłoszenia o pracy, które w gazetach (zwłaszcza) i w Internecie zamieszczają wojewódzkie, miejskie i powiatowe urzędy pracy. W tym przypadku nie może być mowy o jakimkolwiek naciągactwie. Można też wierzyć ogłoszeniom sygnowanym przez agencje i biura doradztwa personalnego. Zwykle szukają one kandydatów do pracy w imieniu pracodawcy, który nie chce się ujawniać. „Nasz klient, znana na całym świecie firma z branży...”, „W imieniu naszego klienta z Arabii Saudyjskiej...” czy nawet „Nasz klient, renomowana restauracja w...” – tyle na początek wie osoba, która chce odpowiedzieć na znalezione w prasie czy w Internecie ogłoszenie. Jeżeli osoba taka pracuje... – Bywa, że na jedno ogłoszenie otrzymujemy 20–30, ale też i dziesięciokrotnie więcej ofert – opowiada pracownica jednego z prywatnych biur zatrudnienia. – Przypadki, że otrzymujemy aplikacje osób zatrudnionych u naszego zleceniodawcy, są rzadkie, ale zdarzają się. Zachowuje-my wówczas dyskrecję; nigdy nie przekazujemy CV takiego pracownika. Pozostaje ono w naszej bazie danych, bo może inni pracodawcy będą szukali pracowników o takich kwalifikacjach. Korzystając z usług agencji i biur pamiętać trzeba, że jeśli ktoś za pośrednictwo w załatwieniu pracy żąda pieniędzy – popełnia przestępstwo. Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezro-bociu (Dz U nr 25 z 1997 r.) wyraźnie mówi, że kierowanie do pracy w celu osiągnięcia zysku jest zakazane. Nie jest natomiast zabronione zamieszczanie ofert takiej pracy w prasie i prowa-dzenie rozmów z kandydatami na zlecenie firmy-zleceniodawcy oraz za jego pieniądze. Od kan-dydata do pracy firma pośrednicząca nie ma prawa wziąć ani grosza. Z dużym zaufaniem można również podchodzić do ogłoszeń zamieszczanych przez firmy. Ale uwaga: tylko przez te, które nie wstydzą się podać w gazecie czy w Internecie swej nazwy, adre-su, logo. Jeżeli zamiast tego w ogłoszeniu znajduje się numer skrytki pocztowej albo numer tele-fonu zaczynający się od 0-70 0... lub wręcz 0-700 – nie warto odpowiadać. Można bowiem stracić dużo pieniędzy, a pracy dalej nie mieć. Sporo o poszukującej pracowników firmie powiedzieć mogą również wielkość i forma ogło-szenia. Jeżeli jest ono duże, dopracowane graficznie – dobrze świadczy o zamożności ogłosze-niodawcy i o tym, że rekrutację traktuje on poważnie. To zaś oznacza, że możemy tam znaleźć pracę na dłużej. Może nawet dobrze płatną? 08.12.2002 16:43
Złoty sukces dla dwojga

Złoty sukces dla dwojga

Drogi życiowe mieli różne, a połączyła ich pasja do jubilerstwa. Helena Pazura była specjalistką od sprzedaży biżuterii, Zdzisław Puchała – od jej wytwarzania i napraw. Ponad dziesięć lat temu wspólnie postanowili otworzyć firmę Koral. Początek lat dziewięćdziesiątych sprzyjał takim zamiarom. Przedsiębiorstwa państwowe, nie wytrzymując nowych reguł gospodarki, jedno po drugiej ogłaszały upadłość. Los ten spotkał również Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego i warszawską firmę Jubiler. To od nich Koral przejął sklepy przy al. Racławickich 6 (obecnie przenoszony do nowych pomieszczeń po Cepelii przy ul. Narutowicza), Głębokiej i Krakowskim Przedmieściu. Ten ostatni to najstarszy, bo jeszcze z tradycjami sięgającymi czasów sprzed drugiej wojny światowej, sklep jubilerski w Lublinie. Najnowszy sklep Korala znajduje się w Realu. – Handlujemy biżuterią, która wielu ludziom kojarzy się z przyjemniejszą, pozbawioną codziennej szarzyzny stroną życia – mówi Helena Pazura. – W ofercie mamy wyroby z metali szlachetnych, oprawione kamienie, bursztyny i perły, przedmioty użytkowe. Specjalizujemy się w sprzedaży indywidualnych modeli wykonanych przez najbardziej znanych w branży artystów. Z większością z nich mamy podpisane umowy na wyłączność sprzedaży w Lublinie. Często ich prace to małe dzieła sztuki. Bywa, że gdy otrzymujemy nową dostawę, jakiś ładny drobiazg tak zwraca uwagę, że i mnie – wydawałoby się – po tylu latach pracy już uodpornionej na piękno, przychodzi nagle ochota jego posiadania. Złote wyroby w 70 proc. importowane są z Niemiec i Włoch. Niemieckie są droższe, ale lepiej wykonane. Obrączki, w większości rodzimej produkcji, Koral ma w blisko 100 wzorach. Wykonane są z białego, żółtego i czerwonego złota, są też łączone. Można także nabyć komplet składający się z dwóch różnych: dla kobiety z brylantem, dla mężczyzny – gładką. Wszystkie wyroby z metali szlachetnych (złoto od 1 grama wagi, srebro – od 4 gramów) posiadają cechy Państwowego Urzędu Probierczego. Kamienie szlachetne mają certyfikaty. Co roku inne wzory i kolekcje stają się przebojem sezonu. Często biżuteria stylizowana jest na retro. Ostatnio amatorzy kamieni szlachetnych zwracają uwagę na to, by były one jak największe. Swych nabywców mają także perły. Kosztują od 300 do 3 tys. zł za naszyjnik. Firma zajmuje się również sprzedażą zegarków około 15 szwajcarskich producentów w cenie od 200 zł do... 30 tys. zł. Ta ostatnia kwota to cena złotego zegarka z brylantem. Modne są czasomierze tradycyjne – nakręcane. Precjoza i wyroby użytkowe w 90 proc. kupowane są jako okazjonalne upominki. Najdroższym wyrobem, jaki dotąd sprzedano w firmie Koral, była kolia z brylantami za 50 tys. zł. – Od lat opieramy się na doświadczonej, 21-osobowej teraz kadrze, która świetnie zna gusta naszych klientów – mówi Zdzisław Puchała. – Młodzi przychodzą do nas po pierścionki i ślubne obrączki, starsi – po prezenty. Bywa, że zakup biżuterii traktują jako lokatę kapitału. Odwiedzają nas także znawcy, z wiedzą niejednokrotnie przewyższającą wiedzę naszego personelu. Z dotychczasowej praktyki wiemy, że mężczyzna w naszych sklepach jest lepszym, bardziej zdecydowanym i mniej drobiazgowym klientem. Kobiety więcej przebierają, zwracają baczniejszą uwagę na cenę. – Firmę jubilerską może otworzyć każdy. Jak jednak pokazuje życie – bez odpowiedniej wiedzy, praktyki oraz kapitału w dzisiejszych trudnych czasach wiele z nich skazanych jest na upadek. Kilku jednak udało się wyrobić sobie w Lublinie stabilną pozycją. Nie stanowią jednak dla nas dużej konkurencji, bo mamy swoją specyfikę sprzedaży i wiernych od lat klientów. Przyszłość i widoki na sukces widzimy po wejściu do Unii Europejskiej, bo naszymi klientami są ludzie bogatsi. Dlatego zawsze życzymy im, by mieli pieniądze – kończą rozmowę właściciele Korala. 08.12.2002 16:40
Feng Shui do kuchni i łazienki

Feng Shui do kuchni i łazienki

04.12.2002 14:26
Dla malucha i ucznia

Dla malucha i ucznia

04.12.2002 14:24

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama

WIDEO

Reklama