Zrobi wszystko, żeby stanąć na bramce. Jedzie 600 km na jeden trening
Czwartek, godzina 15.30. 14-letni Michał Wyrwas wsiada do pociągu jadącego z Lublina do Warszawy. W stolicy nocuje u kuzynki, żeby o godzinie 6.30 wskoczyć w pociąg odjeżdżający do Szczecina. Po południu wysiada w Choszcznie. Odbiera go trener, który wiezie chłopca do oddalonego o 30 km Barlinka. Taki scenariusz powtarza się co tydzień.
27.10.2017 21:17