Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po rozmowie z policją założył gips za darmo

11-latek z Ukrainy złamał rękę podczas wycieczki w Puławach. Ale na izbie przyjęć lekarz odmówił bezpłatnego założenia gipsu.
Zmienił zdanie, gdy opiekunowie poskarżyli się policji. W piątkowy wieczór do izby przyjęć puławskiego szpitala dotarł chłopiec ze złamaną ręką. Przywiozła go matka wraz z opiekunem wycieczki. Dyżurujący lekarz spytał o ubezpieczenie. Gdy dowiedział się, że jedenastolatek jest obcokrajowcem, zaproponował założenie gipsu, ale za ponad 100 zł. Zdenerwowany opiekun wycieczki zadzwonił na policję. W końcu lekarz założył gips za darmo. Wycieczka odjechała już na Ukrainę. - Funkcjonariusze pojechali na miejsce i rozmawiali z dyżurującym lekarzem - tłumaczy Marcin Koper, rzecznik prasowy Komendy Policji w Puławach. - Więcej nic nie mogę powiedzieć. Co na to dyrekcja puławskiego szpitala? Twierdzi, że lekarz miał prawo odmówić udzielenia pomocy. - Choć Ukraińcy posiadali ubezpieczenie, to jednak było ono nieodpowiednie - argumentuje Marian Jedliński, dyrektor SPZOZ w Puławach. - Z kim ja nie rozmawiałem. I z policją, i Strażą Miejską. Ten kierownik wycieczki zawsze do nas przyjeżdża z niewłaściwym ubezpieczeniem, a potem się awanturuje i nie płaci - mówi dr Tadeusz Taracha, który dyżurował w piątkowy wieczór. Dodaje, że to nie była sytuacja zagrożenia życia ani zdrowia, a chłopiec miał unieruchomioną rękę w chuście. - Z konsulatem ukraińskim ustaliłem, że opiekunowie chłopca odzyskaliby pieniądze, wydane za założenie gipsu w Puławach, w swojej agencji ubezpieczeniowej na Ukrainie - mówi. - Ale ci ludzie nie chcieli o tym słyszeć. Gips założono dla \"świętego spokoju”. Pracownicy Konsulatu Generalnego Ukrainy w Lublinie twierdzą, że takie historie zdarzają się rzadko. - To incydent, pierwszy raz o czymś takim słyszę - dziwi się wicekonsul Swietłana Dziubic. Podkreśla jednak, że zawsze istnieje ryzyko niedokładnego przeczytania umowy ubezpieczenia. Doktor Taracha złożył w dyrekcji SP ZOZ pisemne oświadczenie w tej sprawie. Teraz przeanalizują go prawnicy. - Trzeba też będzie porozmawiać z kierownikiem schroniska, gdzie zatrzymują się te grupy i uczulić go na problem ubezpieczenia Ukraińców - zapowiada.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama