Surma: Skuteczność przyjdzie później
ROZMOWA Z Filipem Surmą, asystentem Wojciecha Stawowego
- 08.02.2009 16:50
- Ten mecz rozpatrywaliśmy z różnych stron, choć oczywiście nikt nie lubi przegrywać. W piątek przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na wdrażanie nowego systemu gry. I myślę, że było już widać pewną różnicę. Z KSZO graliśmy trzy dni po spotkaniu z Legią Warszawa. Zawodnicy na pewno czuli ten występ w nogach, podobnie jak nasilenie ciężkich treningów. Bo taka jest specyfika okresu przygotowawczego. Mimo to w pierwszej połowie nasz zespół dał koncert.
- No tak, ale skuteczność ma przyjść później, na razie zostawmy ją na boku. Naliczyłem z dziesięć sytuacji, które mogły zakończyć się golami. Udało się wykorzystać tylko dwie. Natomiast w drugiej połowie na boisku pojawiło się kilku nowych zawodników, co z pewnością również miało wpływ na przebieg gry.
- Nie chcę nikomu wystawiać indywidualnych ocen. Jednak na pewno każdy z nich jest na innym etapie. Na przykład w Cracovii ostatnio kładziono duży akcent siłowy. A to co innego, niż my dotychczas robiliśmy. Nie wiem, jakie są ustalenia między klubami, ale sztab szkoleniowy Górnika już dawno się określił, że chce Witkowskiego oraz Radwańskiego. W naszym kręgu zainteresowania pozostaje także Grobelny, który ma możliwości i jest perspektywicznym piłkarzem.
- Dlaczego? To ofensywny, kreatywny i uniwersalny zawodnik. Sam Piotrek wcale nie był zdziwiony. Owszem, że może grać w drugiej linii, ale także jako napastnik lub skrzydłowy.
- Nic się nie zmienia. W środę gramy sparing z Hetmanem, ale wątpię, aby mógł przyjechać ktoś nowy. W tym spotkaniu mają zagrać zawodnicy, którzy do tej pory mieli trochę mniej okazji. To będzie element selekcji. Kolejny, bo pierwszy już nastąpił. W piątek gramy z Cracovią, a potem pojedziemy na obóz do Turcji. Zabierzemy tam 22 lub 23 piłkarzy.
- Mam nadzieję, że u nas i to nie tylko w sparingu, ale także w rundzie wiosennej. Kuba pasuje do naszej koncepcji gry i sądzę, że sam również dobrze czuje się w tym schemacie taktycznym.
Reklama













Komentarze