W bibliotece \"Playboya\" nie przeczytasz
Rozmowa dnia z Barbarą Wieliczko, bibliotekarką z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego
- 04.03.2009 20:20
• W poważnej i z naukowymi tradycjami bibliotece jest \"Viva”, \"Świat Kobiety” i \"Sukces”?
- Jesteśmy biblioteką publiczną, a więc powinniśmy odpowiedzieć na różne potrzeby naszych czytelników. Pośród 300 tytułów czasopism są też tzw. kobiece
- Głównie kobiety, choć nie tylko. Czego szukają w nich mężczyźni, nie wiem. Może zdjęć ładnych kobiet albo plotek z życia gwiazd? Czytelniczki są w różnym wieku - uczennice, studentki, emerytki
• Czego szukają emerytki? Na okładkach tych czasopism nie ma starych
kobiet…
- Czytają porady kulinarne, dotyczące gospodarstwa domowego, wystroju
wnętrz. Studentki przeglądają pisma w tzw. międzyczasie, czekając na czasopisma naukowe.
- Przede wszystkim moda. One lubią też czytać \"Charaktery”.
• Mają problemy psychologiczne czy nie wiedzą, jak poderwać?
- \"Charaktery” są poważniejsze od tzw. czasopism kobiecych, są w nich porady i testy psychologiczne, choć i tu nie brakuje tematyki seksualności.
• Jakie tytuły są najbardziej popularne wśród studentek?
- \"Olivia”, \"Claudia”, \"Pani domu”.
• Można sobie zrobić ksero najnowszych trendów?
- Można. Można skanować, nagrać na płytę. W rankingach poczytności wciąż króluje \"Burda” i sporo kobiet kseruje wykroje.
• Przeczytam tu \"Play- boya”?
- Nie, nie mamy go, ani nie mamy \"CKM”
• Mężczyźni mogą przeczytać \"Claudię”, a kobiety \"Playboya” nie?
- To nie są czasopisma, na które chcielibyśmy wydawać publiczne pieniądze.
Reklama

Komentarze