Z gawronami nie wygramy
ROZMOWA DNIA: z dr Waldemarem Biaduniem, ornitologiem, ekspertem od miejskich ptaków
- 05.03.2009 13:51
• Gawrony znów budują gniazda w Ogrodzie Saskim. Wygląda na to, że nie przejęły się miejską akcją usuwania gniazd.
- Uprzedzałem, ale bez skutku. Ptaki wróciły już pod koniec lutego. Do końca marca znowu będzie około 200 gniazd. Niszczenie starych to żaden straszak. Powodów jest kilka. Jednym z najważniejszych jest fakt, że powracające gawrony nie szukają starych gniazd tylko dobrych miejsc do gniazdowania. Co roku połowa gniazd i tak ulega zniszczeniu z przyczyn naturalnych. Jeśli miejsce odpowiada ptakom, zbudują nowe siedlisko.
- Zrzucanie starych gniazd nie ma sensu. Skutecznym wyjściem byłoby niszczenie nowych, wiosną, kiedy ptaki je budują. Tyle teorii, bo w praktyce to nielegalne. Od marca trwa okres ochronny. Moim zdaniem każdy inny sposób, od zastosowanego przez urzędników, naruszałby prawo. No chyba, że ktoś wpadnie na absurdalny pomysł \"kosmetycznych” prac w drzewostanie i pod tym pretekstem zniszczy gniazda.
- To nie tak, ja rozumiem zamysł urzędników. Cała sprawa rozpoczęła się od planu renowacji Ogrodu Saskiego. Skoro mamy wydać miliony złotych a spacerowicze mają z przyjemnością odwiedzać Ogród Saski, to ptasie gniazda w tym nie pomogą. Mamy tu dość niefortunną sytuację, bo większość z nich usytuowana jest wzdłuż głównej alejki. To jest ponad 250 gniazd. Trudno bezpiecznie spacerować w takich warunkach.
- To bardzo trudne a poza tym nie bardzo jest dokąd. W Parku Ludowym gawronów jest niewiele. Chyba im nie odpowiada. Duża kolonia powstaje w rejonie Chatki Żaka. Tam już jest kilkadziesiąt gniazd. To bardzo dobre miejsce. Największe skupiska gawronów są jednak przy ul. Abramowickiej i na terenie Parku Węglin. To druga kolonia tych ptaków w Polsce. Jest tam z tysiąc gniazd. W przyszłości będzie z nimi problem, bo teren został przeznaczony pod inwestycje.
Reklama
Komentarze