Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak mogą, a jak nie powinny się nazywać nowe ulice Lublina

Prawo i Sprawiedliwość ma interweniować u prezydenta Lublina w sprawie banku nazw dla powstających ulic. Na liście są m.in. ulice: Burego Misia, Pasikonika i Roześmianej Wiosny.
Na dwóch listach znajduje się w sumie ponad 200 pozycji. - Jeden wykaz to zatwierdzony już wcześniej bank nazewnictwa. Druga lista to propozycje. W naszej pracy korzystamy z obydwu spisów - wyjaśnia Marcin Nowak, miejski radny PO w Lublinie i szef Zespołu ds. Nazewnictwa Miejskiego. W wykazie jest m.in. ul. Liska Chytruska, Żółtych Słoneczników, Pozaziemska i Żuczkowa. - Dla mnie to zakrawa na żart, ale to jest śmieszne tylko w pierwszej chwili - mówi Piotr Kowalczyk, szef klubu radnych PiS. - Wiem, że ludzie nie decydują się na mieszkanie w danym miejscu ze względu na nazwę ulicy, ale nie byłbym zadowolony mając adres: Burego Misia 2/8. Nazwy nie mogą ośmieszać. I zapowiada oficjalną interwencję u prezydenta miasta. Ale w tej sprawie rola prezydenta jest niewielka. Może jedynie przygotowywać radnym projekty uchwał nadających nazwy ulicom. Ostateczną decyzję podejmuje Rada Miasta. W Lublinie listy tworzone są od lat. - Część nazw to pozostałość prac radnych poprzedniej kadencji. Po prostu zebraliśmy je w jeden wykaz - wyjaśnia Nowak. Spisy uzupełniane są też o propozycje od działających w mieście organizacji, spółdzielni mieszkaniowych i developerów, a nawet rektorów uczelni. Tak do wykazu trafiła w grudniu ul. Chiary Lubich, zmarłej rok temu włoskiej działaczki katolickiej, która w 1996 roku otrzymała Nagrodę UNESCO za Wychowanie dla Pokoju. Jednak wbrew woli PiS nazwiska to znikoma część wykazu. - A przecież w historii Lublina jest wielu zasłużonych dla miasta ludzi, których możemy uhonorować, nazywając ich nazwiskami ulice - twierdzi Kowalczyk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama