Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Liga: Lider sobie postrzelał

Zamiast Włodawianki pod nóż wiślaków poszedł Orion. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego pokonali zespół z Niedrzwicy aż 5:0.
Wygląda na to, że Włodawianka miała szczęście nie mogąc zagrać w sobotę z Wisłą. U progu startu rundy wiosennej puławianie wykazują bowiem bardzo dobrą formę, zwłaszcza strzelecką. Przekonał się o tym Orion Niedrzwica, który poległ w sparingu na stadionie przy ul. Hauke - Bossaka aż 0:5. W poprzednim sparingu puławska jedenastka pokonała 8:0 Orły Kazimierz. Teraz znów urządziła sobie kanonadę. Nic dziwnego, że wiślacy chcieli za wszelką cenę zainaugurować w sobotę rundę. Przy takiej formie i dyspozycji strzeleckiej Włodawianka mogłaby odjechać do domu z pokaźnym bagażem bramek. Niestety, dla puławskich piłkarzy oraz kibiców, Lubelski Związek Piłki Nożnej był nieubłagany i przełożył całą kolejkę na 29 kwietnia. Być może Wisła i tak zagra z Włodawianką wcześniej. - Wiem, że obawiają się rozpoczęcia remontu stadionu i chcą grać jak najszybciej. Dlatego jest jeszcze drugi termin rezerwowy 15 kwietnia - mówi Stanisław Sachajko, sekretarz LZPN. Działacze Wisły nie wiedzą jednak na razie kiedy zespół zagra z Włodawianką. - Decyzja należy do trenera - podkreśla Andrzej Śliwa, prezes klubu. W sparingu z niedrzwiczanami wiślacy mieli zdecydowaną przewagę. Wynik 5:0 to najniższy wymiar kary jaki mógł spotkać gości. Bo bramek mogło być jeszcze więcej. A i tak bogatym łupem podzielili się Łukasz Giza (trzy gole), Rafał Dryk i Michał Chwiszczuk. W zespole Orionu zabrakło dwóch podstawowych piłkarzy: napastnika Piotra Boguszewskiego i obrońcy Rafała Kosidlaka. Pierwszy ma problemy z mięśniem czworogłowym, ale w ciągu najbliższego tygodnia powinien dojść do siebie. Gorzej przedstawia się sytuacja Kosidlaka, który na ostatnim treningu skręcił nogę i czeka go nieco dłuższa absencja. Nieobecność wspomnianej dwójki nie może być jednak usprawiedliwieniem wysokiej porażki. - Dopóki moi zawodnicy trzymali się nałożonej taktyki to było dobrze, pierwszy gol Gizy padł ze spalonego - uważa Waldemar Wiater, trener Orionu. - W drugiej połowie Wisła się na nas przyczaiła, my się odkryliśmy i to nas zgubiło - dodaje szkoleniowiec zauważając też plusy. - Nie obawiam się o przygotowanie fizyczne zespołu, bo to jest na odpowiednim poziomie. Bramki: Giza (22, 75, 89), Dryk (47), Chwiszczuk (79). Wisła: Kuśmierz (68 Dąbała) - Dryk, Mróz (68 Pietroń), Chmura, Zięba, Bandosz (68 Rzędzicki), Gawrysiak (68 Chwiszczuk), Chmielnicki (68 Kubica), Matyjaszek (68 Stecyszyn), Giza, Kępka (68 M. Kamola). Orion: Jaśkowiak (46 Kozłowski) - Kuśmierz (46 Feliński), Cioch, Golisz, P. Gorczyca (80 Piech), Bednarz, Piwowarski, Węgorowski, Szymuś, Żarnowski (46 Cielma), Kucharski (85 M. Gorczyca).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama