II Liga: Zaczęli od mocnego uderzenia
Konia z rzędem temu, kto przewidział takie otwarcie rundy rewanżowej. Borykający się z kłopotami, skazani na pożarcie drugoligowcy dopisali komplety punktów. W Poniatowej i Zamościu powiało optymizmem.
- 24.03.2009 18:06
Kibice z Poniatowej czekali na zwycięstwo aż jedenaście długich kolejek. W dziesiątej, dokładnie 14 września, stalowcy po bramkach Mateusza Butkiewicza i Marcina Stręciwilka ograli Ruch Wysokie Mazowieckie.
A później nastała pora sucha, która trwała nieprzerwanie przez 190 dni. W tzw. międzyczasie poniatowianie zmienili szkoleniowca i mocno przemeblowali skład.
Opłaciło się. Wiosenna Stal, w porównaniu do swojej jesiennej odpowiedniczki, prezentuje się na boisku bardzo obiecująco. Przede wszystkim nie popełnia dziecinnych błędów w defensywie, choć i teraz daleko jej do monolitu. Inna sprawa, że niezwykle sprawnie dyryguje nią doświadczony bramkarz Marcin Mańka. Solidnie prezentuje się środek pola, gdzie dużo spokoju i precyzji wnosi wypożyczony z rezerw Wisły Kraków Artur Rado.
Mankamentem jest jednak obsada prawego skrzydła. O ile na lewym zadanie wypełnia Radosław Pindiur (kolejny wiślak), to na prawym poniżej oczekiwań sprawuje się Rafał Szczawiński. To zdecydowanie nie jego pozycja.
- Zobaczymy jak będziemy prezentować się na tle mocniejszego rywala - mówił po spotkaniu pomocnik Stali Konrad Gołębiowski. W sobotę \"żółto-niebiescy” zagrają w Otwocku z liderem - Startem. Grzegorz Komor dysponuje dwoma jedenastkami, dlatego część piłkarzy siłą rzeczy będzie musiała zasiąść na trybunach.
Po dwóch kolejkach gratulacje w Zamościu odbiera trener Andrzej Orzeszek. Nie umniejszając w niczym szkoleniowcowi, to za wyniki hetmańskich zdecydowanie mocniej wypada uścisnąć prawicę dyrektora sportowego - Zbigniewa Pająka.
W końcu to on doprowadził do sytuacji, w której zamościanie zdołali przystąpić do rozgrywek, a trener Orzeszek, na tydzień przed ligą, otrzymał przygotowaną do gry i skompletowaną kadrę.
Jej trzon stanowią miejscowi piłkarze, ale pierwsze skrzypce grają \"wynalazki od Pająka”, czyli tercet wypożyczony z Korony Kielce - Kamil Radulj, Rafał Kaczmarek i Marek Fundakowski. Po piorunującym początku, nadzieje zamojskich kibiców na sięgnięcie po komplet punktów z Okocimskim Brzesko są jak najbardziej na miejscu.
- Piękne zawsze rodzi się bólach - powtarzał to zdanie jak mantrę Zbigniew Pająk.
Reklama













Komentarze