III Liga: Mikołaj Fokin nie wróci już do Biłgoraja
Duży ból głowy będzie miał w najbliższym czasie trener Łady Sławomir Adamus. We wtorek pisaliśmy o bramkarzu ekipy z Biłgoraja - Mikołaju Fokinie, który bez zgody działaczy opuścił drużynę i wyjechał na Ukrainę.
- 25.03.2009 15:07
We wtorek sprawą gracza zza wschodniej granicy miał się zająć zarządu Łady. Niestety, golkiper nie pojawił się w Biłgoraju, a co więcej dał jasno do zrozumienia, że nie ma zamiaru już wracać. Działacze mogli więc podjąć tylko jedną decyzję i zrezygnowali z usług Fokina.
- Nie ma, co ukrywać, że jest to dla nas olbrzymi problem. Tuż przed startem ligi zostajemy przecież bez ogranego na tym poziomie bramkarza. Staramy się jeszcze kogoś pozyskać, ale w tym momencie wchodzą w grę jedynie zawodnicy, którzy mają kartę na ręku. Większość drużyn wznowiła już rozgrywki, więc znaleźć kogoś będzie niezmiernie trudno - mówi niepocieszony trener Adamus.
W tej chwili \"biało-niebiescy” mają do dyspozycji Grzegorza Paczosa oraz młodego Tomasza Kozaka (rocznik 1992). Ten drugi stał już między słupkami na początku sezonu, ale delikatnie mówiąc nie zaliczył zbyt dobrych występów. W pamięci kibiców z Biłgoraja powinien zapaść zwłaszcza mecz z Resovią, przegrany przez Ireneusza Zarczuka i spółkę 0:5.
W lepszych nastrojach są z kolei działacze Łady, którzy ponoć są już \"po słowie” z tajemniczym, doświadczonym bramkarzem.
- Mogę powiedzieć, że mamy kogoś na oku, ale nie chcemy jeszcze podawać żadnych nazwisk. W ciągu kilku najbliższych dni wszystko powinno być już jasne. Mogę jedynie zdradzić, że, jak na nasz region jest to gracz ze znanym nazwiskiem - stwierdza sekretarz Łady Andrzej Miazga.
Okazuje się, że działaczom z Biłgoraja nieco więcej czasu na poszukiwania nowego golkipera może znowu \"załatwić” pogoda. Najbliższy mecz ze Stalą Mielec stoi pod znakiem zapytania.
- Obecnie jedna połowa boiska jest zaśnieżona, a na drugiej widać trawę. Murawa jest jednak, jak gąbka. Dodatkowo sporo może się jeszcze zmienić do weekendu, więc mądrzejsi będziemy za kilka dni - dodaje Miazga.
W najbliższej serii gier trzeciej ligi w naszym regionie powinny się jeszcze odbyć trzy spotkania: w Łukowie, Świdniku i Łęcznej. Po ostatnich opadach szanse na rozegranie tych spotkań znowu nie są zbyt duże.
- Na dzień dzisiejszy jest naprawdę źle, a dodatkowo cały czas pada. Jeżeli taka aura utrzyma się do niedzieli to naprawdę kolejny mecz może zostać przełożony - mówi szkoleniowiec łukowskich Orląt Andrzej Zarzycki. Na obiektach Górnika i Avii jest bardzo podobnie.
Reklama













Komentarze