Bał się szefa, więc wymyślił napad
21-letni mieszkaniec Lublina zgubił plecak z firmowymi dokumentami. Tak bardzo bał się szefa, że zgłosił policji, ze został napadnięty. Oszustwo wyszło na jaw, bo ktoś plecak znalazł.
- 20.05.2009 15:37
Mężczyzna przyszedł na policję w poniedziałek. Twierdził, że w nocy w okolicy ulicy Okopowej napadło go czterech bandytów. Mieli mu zabrać plecak z ważnymi dokumentami pracodawcy.
Plecak znalazł się jeszcze tego samego dnia. Mieszkanka Lublina zobaczyła go w ogródku na ul. Strażackiej. Odniosła zgubę policji. W plecaku były firmowe dokumenty. Policjanci wezwali właściciela plecaka. Wtedy młody mężczyzna wyznał, że żadnego rozboju nie było.
- Wymyślił napad, bo bał się konsekwencji w pracy za utratę firmowych dokumentów - mówi Anna Smarzak, z lubelskiej policji. - W rzeczywistości plecak zgubił na przystanku MPK w centrum Lublina.
Mężczyzna będzie teraz odpowiadał za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie. Grozi mu do 2 lat więzienia.
(er)
Reklama
Komentarze