Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kto widział Marka Wojciechowskiego 18 marca, po godz. 1 w nocy?

Lubelska policja wystosowała dziś kolejny apel do osób, które widziały Marka Wojciechowskiego bądź znalazły jego rzeczy. Przyznaje, że wciąż nie wie co działo się ze studentem po opuszczeniu miasteczka akademickiego.
\"Osoby, które widziały zaginionego studenta II roku Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Marka Wojciechowskiego w dniu 18 marca 2009 roku po godzinie 01:05 w nocy lub później oraz osoby, które ewentualnie znalazły plecak z zawartością teczki w formacie A4 z dokumentacją dotyczącą przodków zaginionego, proszone są o kontakt z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, pok. 104, Tel. 535-53-38, 535-47-07 lub 997” - taki komunikat publikuje dziś lubelska policja. 17 marca wieczorem, Marek pił piwo ze swoim wujkiem w \"Archiwum\", obok miasteczka akademickiego. Z klubu wyszli po północy. Krewny Marka wszedł do innego pubu, a student poszedł samotnie ulicą Pagi w kierunku ulicy Głębokiej. Miał dojść na stancję na ul. Tymiankową. Nie dotarł tam. Po miesiącu jego zwłoki znalazł właściciel stawu w Dąbrowicy, ponad sześć kilometrów od miasteczka akademickiego. Lekarze orzekli, że student utonął. Śledztwo dotyczące zaginięcia Marka wciąż prowadzone jest w \"sprawie pozbawienia wolności”. Taki kierunek działań nakreśliła już na samym początku prokuratura. Wczoraj biegli w pisemnej opinii sformułowali jednoznacznie wnioski: przyczyną śmierci Marka było utonięcie. Biegli napisali, że student miał jedynie naderwaną śluzówkę wargi, ale obrażenie to powstało już po śmierci, prawdopodobnie przy oględzinach zwłok. Lekarze próbowali też określić datę zgonu mężczyzny. Uznali, że nie jest to możliwe.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama