Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Galeria Centrum z odroczonym wyrokiem upadku

Właściciel Galerii Centrum wynegocjował nowe porozumienie z głównym wierzycielem. Mimo ugody, szanse na wyjście z kryzysu są coraz mniejsze. Ale z półek już znikają niektóre marki.
Właścicielem sieci sklepów GC jest grupa Vistula. Przejęła firmę w 2007 roku. W marcu złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Jedną z przyczyn jest olbrzymie zadłużenie samej Vistuli. Spółka zaciągnęła w Fortis Banku kredyt na zakup firmy jubilerskiej W. Kruk. Zobowiązania przekroczyły 230 mln zł. Pozbycie się Galerii Centrum mogłoby poprawić kondycję finansową Vistuli. W kwietniu minął ostateczny termin spłaty długu. Spółce udało się przesunąć ten termin do końca maja. - W myśl nowego porozumienia daliśmy sobie jeszcze miesiąc na negocjacje - mówi Waldemar Leszczyński, rzecznik Fortis Banku. - Mam nadzieję, że do lipca znajdziemy rozwiązanie. Niestety, nie mogę zdradzić żadnych szczegółów. Przyszłość Galerii Centrum zależy w dużej mierze od wyniku tych rozmów. W ostatniej rozmowie z Dziennikiem Wschodnim prezes Vistula Group przyznał, że w tej chwili to Fortis Bank finansuje działalność GC. - Za wnioskiem o upadłość stoją złe wyniki finansowe Galerii - dodał Michał Wójcik. - Firma nie zalega z wypłatą pensji, ale nie ma czym płacić dostawcom towaru. Z półek Galerii zniknęła już odzież kilku producentów. Nie znajdziemy tam ubrań z logo Tatuum, Levis czy Esprit. Wniosek o upadłość czeka w sądzie. Terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono. Galeria Centrum ma 16 sklepów w całej Polsce. W lubelskim zatrudnia 49 osób. Ewentualny upadek GC nie będzie oznaczał zamknięcia popularnego \"pedetu”. Firma jedynie wynajmuje pomieszczenia. Budynek należy do Centrum Development & Investments. A właściciel planuje remont i rozbudowę obiektu. Nowy gmach miałby stanąć na placu przed Galerią Centrum. - Nie zmieniamy naszych planów - mówi Anna Kniaginin, rzecznik CDI. - W tej chwili pracujemy nad projektem. Nie wiem jednak, kiedy złożymy odpowiednie dokumenty w magistracie. Za rozbudową stoi krakowski architekt Krzysztof Ingarden. - Jesteśmy na wstępnym etapie, mamy ogólny projekt - mówi. - Niestety, nie mogę zdradzić żadnych szczegółów. Do tej pory właściciel budynku przy Krakowskim Przedmieściu 40 nie złożył w magistracie żadnych wniosków. Inwestycja może skończyć się na planach. Placem zajmą się bowiem uczestnicy konkursu na przebudowę placu Litewskiego. Ratusz przygotowuje decyzję o warunkach zabudowy tego rejonu. Projekt skierował właśnie do służb ochrony zabytków. Nie ma w nim słowa o możliwości zabudowy placu. - Wykorzystanie tej przestrzeni musi uwzględniać widok na pobliską kaplicę o. Kapucynów - mówi Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Było w tej sprawie kilka spotkań w gronie specjalistów. Osiągnęliśmy kompromis, więc propozycja magistratu zostanie uzgodniona. Przedstawiciele CDI zapewniają, że śledzą przygotowania do przebudowy placu Litewskiego. Mimo urzędowych wytycznych, nie zamierzają rezygnować z inwestycji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama