Mieszkańcy wsi Rzeczyca (pow. bialski) zaalarmowali policję i straż pożarną, że w Krznie Południowej znajduje się trująca substancja. Zaniepokoiły ich martwe ryby unoszone z prądem rzeki.
(pim)
28.06.2009 15:33
Pierwsze spostrzeżenia strażaków potwierdziły przypuszczenia okolicznych mieszkańców. Stwierdzili, że na powierzchni wody unoszą się plamy prawdopodobnie substancji ropopochodnej.
Jednostki OSP ustawiły słomiane tamy, które miały zbierać ciecz. Na miejsce został wezwany wóz chemiczny. Przybył komendant powiatowy straży i burmistrz.
- Po pewnym czasie ustaliliśmy jednak, że ta substancja nie jest ropopochodna. Wezwany przez strażaków lekarz weterynarii stwierdził, iż w wodzie znajduje się biologiczna substancja pochodząca z procesów gnilnych. Napływające z zalanych pól gnijące szczątki roślin niszczą tlen w rzece i dlatego padają ryby - wyjaśnia st. kap. Dariusz Żak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej.
Dodaje, że ekipy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska i strażacy pobrały próbki z rzeki do zbadania, co znajdowało się w wodzie.
Komentarze