Jeśli szpitale na Lubelszczyźnie nie odzyskają pieniędzy, będą strajkować
Powiaty Lubelszczyzny szykują skargę do Trybunału Konstytucyjnego na zasady podziału pieniędzy na leczenie. Piszą też wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o jak najszybszą wypłatę zaległości za ponadplanowe zabiegi w ubiegłym roku.
- 16.07.2009 08:18
– Jeśli NFZ nie odda pieniędzy lub nawet nie wyznaczy daty, kiedy może to zrobić, 29 lipca powiatowe szpitale w regionie rozpoczną strajk – mówi Paweł Pikula, starosta lubelski i przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Lubelskiego, który obradował wczoraj. – Pacjenci będą przyjmowani tylko w ramach ostrego dyżuru.
Według autorów pomysłu skierowania skargi do TK, przepisy określające podział pieniędzy na ochronę zdrowia na poszczególne województwa są niezgodne z konstytucją. Faworyzują bogatsze regiony kosztem biednych.
Wspomnianą ustawę Sejm uchwalił w 2007 roku i już wtedy starostowie z Lubelszczyzny zwracali się do prezydenta, by jej nie podpisywał.
– Lech Kaczyński postąpił inaczej. Przez rok obserwowaliśmy skutki tych decyzji, ale nikt się nie spodziewał, że będą one tak złe dla szpitali powiatowych – wyjaśnia Pikula.
Starostowie i dyrektorzy szpitali powiatowych zadeklarowali, że przyszłoroczny kontrakt z NFZ będą negocjować wspólnie. – Zawiążemy „Porozumienie Lubelskie” – mówi Pikula. – Być może do naszej inicjatywy dołączą się także inne szpitale, np. wojewódzkie.
Z powodu niekorzystnych przepisów, tylko w tym roku lubelski NFZ dostał 270 mln złotych mniej.
Reklama












Komentarze