18-latka skazana na więzienie za napis na kościele \"Żryj jak Maryja”
Za przerobienie kościelnych napisów na obrazoburcze hasła 18-latka z Puław dostała rok pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywnę 400 zł. Dodatkowo wyrok wywieszono w sądzie i kościele.
- 26.07.2009 18:55
W tym tygodniu odbędzie się rozprawa, na której sąd zdecyduje, czy zamienić Karolinie grzywnę na prace społeczne. W listopadzie ub. roku dziewczyna wraz z kolegą przerobiła flamastrem napis nad drzwiami do kościoła parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Puławach. \"Żyj jak Maryja” stało się \"Żryj jak Maryja”, a \"Trwaj w wierze” – \"Trwaj zwierze”.
– Akcję dziewczyny i chłopaka zauważył świadek, który powiadomił Straż Miejską – mówi Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji. Oficjalne doniesienie na Karolinę złożył ksiądz z parafii.
– Po prostu nudziliśmy się i postanowiliśmy zażartować. Teraz wiem, że był to szczeniacki żart i na pewno bym go nie powtórzyła – mówi dziś Karolina.
Z sądowego protokołu wynika, że dziewczyna sama zaproponowała dla siebie taką karę. Ona twierdzi co innego.
– Rozprawa wyglądała tak, że do wszystkiego się przyznałam, przeprosiłam i powiedziałam, że nie miałam zamiaru obrażać uczuć religijnych. Potem rzeczywiście zgodziłam się na karę, ale na pewno sama jej nie zaproponowałam. Niewiele zrozumiałam z tego, co mówił sędzia. Dopiero później od kuratorki dowiedziałam się, jak dokładnie brzmi cały wyrok. Nie odwoływałam się, bo chciałam mieć to wszystko już za sobą – mówi dziewczyna.
Ksiądz, który złożył na policji doniesienie, jest na urlopie. Porozmawialiśmy jednak z innym księdzem.
– Nie chcieliśmy robić z tego wielkiej afery, ale czy można pobłażać takim zachowaniom? Tej dziewczyny może i szkoda, ale to powinno działać wychowawczo na innych – mówi duchowny.
Sprawa pomocnika Karoliny, również oskarżonego o obrazę uczuć religijnych, jeszcze trwa.
Imię 18-latki zostało zmienione.
Dr Julita Rybczyńska, Zakład Praw Człowieka Wydziału Politologii UMCS
Na podstawie przytoczonych faktów wydaje się, że wyrok jest dość surowy. Sąd wybrał najsurowszą z przewidzianych kar, czyli pozbawienie wolności. Można się zastanawiać, czy szkodliwość społeczna tego czynu była aż tak wysoka?
Zastanawiam się czy w tym przypadku nie byłaby stosowniejsza kara nakazania prac społecznych, choćby na rzecz parafii.
Poza tym mam jeszcze refleksję natury ogólniejszej, dotyczącą selektywności ścigania. Prokuratura z wielką sumiennością ściga i wystosowuje akty oskarżenia w drobnych nawet przypadkach podejrzenia o naruszenie uczuć religijnych, natomiast bez jej reakcji pozostaje np. wiele publicznych i bardzo szkodliwych społecznie wypowiedzi rasistowskich i antysemickich.
Czy kara jest zbyt surowa? Zagłosuj w ankiecie na stronie Dziennika Wschodniego
Reklama













Komentarze