Odra opanowana. Zakończyła się akcja szczepień puławskich Romów
Ponad 130 osób zaszczepiono przeciwko odrze. Prezydent Puław pyta jednak: Kto zapłaci za szczepionki, które zostały kupione ze środków budżetu miasta?
- 11.08.2009 20:26
– Zanotowaliśmy 25 przypadków odry, z których 15 było leczonych szpitalnie – informuje Tadeusz Jankowski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Puławach.
Wydaje się, że epidemia odry została już zażegnana. Błyskawiczną akcję szczepień udało się przeprowadzić dzięki finansowej pomocy miasta. Bo kiedy sanepid rozpoczął akcję szczepień dzieci z osiedla zamieszkiwanego przez Romów, okazało się, że również dorośli potrzebują szczepionek.
Kłopot w tym, że osoby powyżej 19 roku życia za szczepionki muszą płacić same. Dlatego kilka dni temu w Urzędzie Miasta zebrał się specjalny sztab kryzysowy.
Sanepid wystąpił do prezydenta miasta z wnioskiem, aby akcję darmowych szczepień rozszerzyć również na dorosłych i poprosił o fundusze na te szczepienia.
– Przeznaczyliśmy 5 tys. złotych, bo nie chcieliśmy odbijać piłeczki. Ale od razu piszemy do ministra zdrowia zapytanie, kto powinien płacić za szczepionki w przypadkach takich epidemii – mówił wtedy Janusz Grobel, prezydent Puław.
Dyrektor puławskiego sanepidu na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć. – Było zagrożenie bezpieczeństwa sanitarnego, dlatego taka decyzja została podjęta. Mam nadzieję, że prezydent dostanie odpowiedź z ministerstwa – mówi Jankowski.
Takie samo pytanie, jak prezydent, wysłaliśmy również sami do Ministerstwa Zdrowia. Odpowiedzi nie dostaliśmy, a pytane trafiło do Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
– W kalendarzu szczepień są wyszczególnione szczepienia refundowane i takie, za które płaci pacjent. W tym przypadku mieliśmy do czynienia właśnie z tym drugim przypadkiem – odpowiedział nam Tomasz Misztal z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. To oznacza, że miastu nikt nie zwróci pieniędzy wydanych na szczepionki.
Problem jest jednak w tym, że gdyby Romowie musieli wydać po kilkadziesiąt złotych na szczepionkę, to najprawdopodobniej by się nie zaszczepili. A wtedy zagrożenie chorobą w Puławach byłoby znacznie większe.
Tymczasem odra, która przez lata stała się już trochę zapomnianą chorobą, może powodować groźne powikłania. U dzieci mogą prowadzić nawet do śmierci.
Reklama













Komentarze