Siedemnastolatek zginął trafiony odłamkiem petardy zrobionej z gaśnicy
Tragicznie zakończyła się zabawa trzech nastolatków w pirotechników. Odpalona petarda wybuchła. Odłamek zabił 17-latka.
- 18.08.2009 10:19
Do tragedii doszło wczoraj po południu, w niewielkiej miejscowości pod Lublinem, na terenie gminy Głusk. Trzech braci ciotecznych konstruowało petardę w metalowej obudowie po gaśnicy. Podpali ją. Jeden z nastolatków schował się w samochodzie, drugi odsunął się o kilka metrów, a trzeci, 17-letni chłopak stanął za samochodem.
- Wychylił się, żeby zobaczyć eksplozję – mówi Arkadiusz Arciszewski. – Z gaśnicy oderwał się metalowy odłamek, który trafił go w klatkę piersiową. Nastolatek zginął na miejscu.
Reklama












Komentarze