Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Parafianie z Czerniejowa: Czuwać nie bedziemy, ale na tacę też nie damy

Mieszkańcy Czerniejowa, którzy nie zgadzają się z decyzją biskupa o zamianie księdza w ich parafii postanowili zwinąć namiot, w którym czuwają od miesiąca. Ale protestu nie zamierzają przerywać.
- Zawieszamy protest polegający na całodobowym czuwaniu przed kościołem. Protest będzie trwał nadal w innej formie. Będzie nią całkowite ograniczenie składek na parafię, która utrzymywana jest z naszych z trudem wypracowanych dochodów – napisali w oświadczeniu parafianie. Pytani o to, dlaczego zmieniają formę protestu stwierdzają: – Skończyły się wakacje, ludzie wracają z urlopów do pracy, dzieci Ida do szkoły, nie możemy zaniedbywać domowych obowiązków – mówią. W piątek, tuż po Apelu Jasnogórskim podczas którego będą się modlić zamierzają złożyć namiot, w którym na zmianę, przez całą dobę czuwali parafianie. – Arcybiskup był głuchy na nasze prośby i błagania. Nie obchodzi go nic – mówią. – Jest pasterzem, a nas traktuje jak swoje bydło. Inaczej tego nie można nazwać. Parafianie zamierzają pójść na pielgrzymkę do Wąwolnicy. Podczas jutrzejszej mszy Św. zamierzają prosić Matkę Bożą o łaskę i powrót ich dotychczasowego proboszcza. Protest rozpoczął się na pod koniec lipca, kiedy to parafię opuścił ksiądz Marek Żyszkiewicz, a jego miejsce miał zastąpić nowo mianowany proboszcz Krzysztof Podstawka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama