Parafianie z Czerniejowa: Czuwać nie bedziemy, ale na tacę też nie damy
Mieszkańcy Czerniejowa, którzy nie zgadzają się z decyzją biskupa o zamianie księdza w ich parafii postanowili zwinąć namiot, w którym czuwają od miesiąca. Ale protestu nie zamierzają przerywać.
- 04.09.2009 19:51
- Zawieszamy protest polegający na całodobowym czuwaniu przed kościołem. Protest będzie trwał nadal w innej formie. Będzie nią całkowite ograniczenie składek na parafię, która utrzymywana jest z naszych z trudem wypracowanych dochodów – napisali w oświadczeniu parafianie.
Pytani o to, dlaczego zmieniają formę protestu stwierdzają: – Skończyły się wakacje, ludzie wracają z urlopów do pracy, dzieci Ida do szkoły, nie możemy zaniedbywać domowych obowiązków – mówią.
W piątek, tuż po Apelu Jasnogórskim podczas którego będą się modlić zamierzają złożyć namiot, w którym na zmianę, przez całą dobę czuwali parafianie.
– Arcybiskup był głuchy na nasze prośby i błagania. Nie obchodzi go nic – mówią. – Jest pasterzem, a nas traktuje jak swoje bydło. Inaczej tego nie można nazwać.
Parafianie zamierzają pójść na pielgrzymkę do Wąwolnicy. Podczas jutrzejszej mszy Św. zamierzają prosić Matkę Bożą o łaskę i powrót ich dotychczasowego proboszcza.
Protest rozpoczął się na pod koniec lipca, kiedy to parafię opuścił ksiądz Marek Żyszkiewicz, a jego miejsce miał zastąpić nowo mianowany proboszcz Krzysztof Podstawka.
Reklama












Komentarze