Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wpadł, bo umówił się z panią prokurator

Poszukiwany przez Anglików Artur S. stawił się na wezwanie w prokuraturze i przez to wpadł. Nie spodziewał się, że po wyjściu z gabinetu pani prokurator zobaczy policjantów z kajdankami, którzy chcą go zatrzymać w zupełnie innej sprawie. Grozi mu dożywocie.
W marcu ub. roku mieszkaniec Łęcznej został zatrzymany przez angielską policję za pobicie dwóch obywateli tamtego kraju. Na wolność wyszedł po wpłaceniu kaucji. Miał się zgłosić po miesiącu ale uciekł do Polski. Angielski sąd poszukiwał go Europejskim Nakazem Aresztowania. Mężczyzna miał w lubelskiej prokuraturze sprawę o narkotyki. Nie stawiał się na wezwania. W końcu sam się skontaktował z prowadzącą śledztwo. W środę stawił się na przesłuchanie w Prokuraturze Rejonowej Lublin Północ przy ul. Okopowej w Lublinie. Pani prokurator o \"wizycie” zawiadomiła policję. Gdy mężczyzna wyszedł z jej gabinetu, został zatrzymany. Dzisiaj sąd zgodził się na jego aresztowanie. Wkrótce zdecyduje czy wyda zgodę na jego ekstradycję. Według angielskiego prawa jeszcze z 1861 roku za ciężkie pobicie grozi mu nawet dożywocie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama