Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bełżyce: Radni skazują rodziny na baraki

15 rodzin mieszka w dwóch barakach, pamiętających II wojnę światową. Ludzie żyją w skandalicznych warunkach, bo w Bełżycach nie ma dla nich innego miejsca.
Mieszkańcy mówią, że baraki przyjechały w latach 50. z byłego obozu na Majdanku. W pomieszczeniach brakuje okien, a ze ścian odpada tynk. Wszędzie dziury, grzyb, pleśń i wilgoć. W takich warunkach wielodzietne rodziny mieszkają już od kilkudziesięciu lat. Pani Krystyna ma 62 lata. Zamieszkała w barakach, gdy chodziła do szóstej klasy. – Miało być tylko na pięć lat, a jest do dziś – oburza się kobieta. Choruje na astmę. Żyje z zasiłku chorobowego: 440 złotych. – Wilgoć tu wszędzie ogromna i pełno szczurów – mówi pani Urszula, także mieszkanka baraków. – A dziury w ścianach baraku to takie, że psy niedługo będą do pokoju wchodzić – dodaje pani Krystyna. – Pod wersalką woda i pleśń. Nie ma gdzie ciuchów trzymać, bo gniją od wilgoci. Okna nie otwieram, bo się nie da. Za komuny to przynajmniej okna poprawili, a teraz władze się nami w ogóle nie interesują. Władze miasta twierdzą, że remont budynków się nie opłaca. Podkreślają, że lokatorzy baraków powinni się jak najszybciej wyprowadzić. Wspólnie z radnymi szukają miejsca na nowe mieszkania socjalne. Ale znaleźć nie potrafią. – Już w poprzedniej kadencji zajmowaliśmy się tym i chcieliśmy znaleźć lokale – przyznaje Grzegorz Wiedelski, radny z Bełżyc. – Jesteśmy już zmęczeni obietnicami – mówi pani Krystyna. – Zajmą się nami dopiero, jak się komuś dach na głowę zawali! – I mi zaczyna brakować cierpliwości – przyznaje Stanisław Pluta, przewodniczący Komisji Mieszkaniowej w bełżyckiej Radzie Miasta. Zaproponował budowę mieszkań przy ul. Przemysłowej: My, jako radni, powinniśmy być za tym, aby ludzi z baraków wyprowadzić i zapewnić im godne warunki! Ale przy ulicy Przemysłowej lokatorzy baraków nie zamieszkają, bo tam jest przemysł i nie mogą powstać budynki mieszkalne. – Jeżeli lokalizacja zaproponowana przeze mnie nie spełnia warunków, to proponuję, aby przenieść urzędników na Przemysłową, a zakwaterować ludzi z baraków w budynku Urzędu Miasta – mówi oburzony Pluta. – Po prostu brakuje dobrej woli – mówi radny Stanisław Wieczorkiewicz. – Bo przemysł na Przemysłowej jest już tylko z nazwy. Zbigniew Król, przewodniczący Rady Miejskiej rozkłada ręce i tłumaczy: Nadal mamy problemy ze znalezieniem budynku socjalnego. Dlatego powinniśmy znaleźć kilka lokalizacji, sprawdzić czy spełniają warunki. Może z którąś trafimy. Do sprawy wrócimy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama