Strzyżowice: Radni zafundują maszt na fotoradar na feralnej trasie
Znaki ograniczające prędkość już są. Radni przeznaczyli też 30 tys. zł na zakup i montaż masztu na fotoradar. Na feralnym odcinku krajowej siedemnastki będzie bezpieczniej.
- 05.10.2009 20:03
Na drodze koło Strzyżowic od kilku dni stoją znaki ograniczające prędkość do 70 kilometrów na godzinę. Wydłużona została także podwójna linia ciągła od mostu do Strzyżowic. Feralny odcinek oznakowano punktowymi elementami odblaskowymi.
Przed przejściem dla pieszych stoi duża żółta tablica. W zatoczce przy zjeździe mogą parkować tylko samochody osobowe. Ciężarówki, które dotychczas tam się zatrzymywały, znacznie ograniczały widoczność samochodom wyjeżdżającym na drogę.
Na ostatniej sesji Rady Gminy Żyrzyn radni podjęli uchwałę o zakupie masztu na fotoradar. – O ile na komisji były pewne wątpliwości, o tyle podczas sesji podjęto jednogłośnie decyzję – cieszy się Grażyna Szlendak, radna Żyrzyna.
Radni przeznaczyli na ten cel 30 tys. zł. – To pieniądze, które miały być przeznaczone na remont dróg – mówi Franciszek Berna. Rezygnacja z remontu była konieczna, bo zakup masztu nie był planowany w budżecie gminy na ten rok. Gmina będzie musiała płacić za jego konserwację i rachunki za prąd.
Gdy tylko maszt zostanie zamontowany, policja umieści w nim fotoradar. Do tego czasu zobowiązała się do częstych kontroli feralnego miejsca. Tylko w tym roku doszło tam do pięciu kolizji i czterech wypadków. Cztery osoby zginęły, osiem zostało rannych. Ostatnią ofiarą był 2,5-letni chłopczyk.
Wśród mieszkańców nie ma osoby, której nie dotknęłaby tragedia drogowego wypadku. W trosce o swoje zdrowie i życie od 2005 roku prosili Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad o poprawę bezpieczeństwa na tym szkrzyżowaniu. Ale odpowiedź była zawsze jedna: nie ma pieniędzy.
Zdesperowani mieszkańcy zgłosili się po pomoc do mediów. Pierwszy raz o sprawie pisaliśmy pod koniec sierpnia. Dzięki naszej interwencji sprawa ruszyła i okazało się, że jednak można coś w kwestii zrobić. – Jesteśmy wam bardzo wdzięczni, dziękujemy – mówi radna Szlendak, która jest także mieszkanką Kośmina.
Docelowym rozwiązaniem mają być tzw. lewoskręty i wybudowanie chodników na poboczach. Za trzy lata – gdy powstanie droga ekspresowa do Warszawy – niebezpieczny odcinek obecnej \"17” stanie się drogą gminną. \"Ekspresówka” przejmie główny ruch samochodów.
Reklama













Komentarze