Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fatalne wyniki kontroli autobusów miejskiej komunikacji. Wożą nas gratami

Na 60 skontrolowanych pojazdów aż 36 straciło dowody rejestracyjne. Powód? Autobusy nadmiernie dymiły, miały luzy w układach kierowniczych, fatalne oświetlenie i wycieki płynów.
We wtorek dotarły do nas wyniki wrześniowej kontroli. – W Chełmie sprawdziliśmy sześć pojazdów Chełmskich Linii Autobusowych, w Zamościu osiem wozów Miejskiego Zakładu Komunikacji. Wszystkie musiały wracać do warsztatu, bo miały przekroczone normy emisji spalin – mówi Adam Gorgol z Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Lublinie. Tragicznie było też w Lublinie. Tu wykryto znacznie poważniejsze usterki. Na 24 przebadane autobusy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego tylko dwa nadmiernie kopciły i zostały wycofane z ruchu. Za to w kilku innych inspektorzy stwierdzili wycieki płynów eksploatacyjnych oraz nieprawidłowe ogumienie. – Zatrzymaliśmy osiem dowodów rejestracyjnych – informuje Gorgol. Miejski przewoźnik twierdzi tymczasem, że to nie jest zły wynik. – W ciągu roku WITD przeprowadziła u nas 65 kontroli, otrzymaliśmy trzy mandaty po 300 zł. Usterki zostały usunięte, żadna z nich nie zagrażała bezpieczeństwu pasażerów – mówi Weronika Opasiak, rzecznik MPK Lublin. O wiele gorzej wypadli w stolicy regionu prywatni przewoźnicy. Tu na 22 autobusy pięć musiało wrócić do zajezdni z powodu przekroczenia norm emisji spalin. Kierowcom 14 innych wozów zatrzymano dowody rejestracyjne, bo kontrolerzy wykryli m.in. złe oświetlenie i nieprawidłowości w układzie kierowniczym. – To oczywista sprawa, że źle działający układ kierowniczy czy różne nieszczelności, to zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów i innych uczestników ruchu – przyznaje Gorgol. I dodaje, że w zeszłym roku w Lublinie był wypadek, gdy od autobusu oderwało się koło. – W nowych autobusach miło się jedzie, ale większość to złomy i wszystko się w nich telepie – mówi Rafał Miernicki z Lublina. – Już nieraz mi się zdarzyło, że autobus popsuł się w trasie – dodaje Małgorzata Kosior. W Lublinie fatalny stan taboru doprowadził nawet do likwidacji popularnej linii 74 obsługiwanej przez prywatnego przewoźnika. Właściciel autobusów uznał po kontroli, że remont pojazdów mu się nie opłaci i zrezygnował z jazdy. Co więcej, pasażerowie nie byli o tym uprzedzeni i ci, którzy rano zjawili się na przystanku, na darmo czekali na kurs. Parada staroci To właśnie w stolicy regionu można spotkać najstarszy na Lubelszczyźnie autobus komunikacji miejskiej, 28-letniego ikarusa. Najstarsze wozy w Chełmie są o 6 lat młodsze, a w Zamościu o 7 lat. Młodszy jest nawet 22-letni autosan z Białej Podlaskiej. Puławski jelcz-rekodzista ma „tylko” 18 lat.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama