Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lubelscy gimnazjaliści tyją w zatrważającym tempie

Aktywność fizyczna tylko na lekcjach wf., na drugie śniadanie chipsy lub batonik. A wieczorem zamiast ruchu – siedzenie przed komputerem. Tak przedstawia się obraz statystycznego polskiego gimnazjalisty.
Raporty dotyczące stanu zdrowia lubelskich uczniów są zatrważające. Tylko w ubiegłym roku na cukrzycę chorowało 2,8 procenta mieszkańców naszego regionu w wieku od 10 do 18 lat. Cztery lata wcześniej 1,4 proc. To wzrost o 100 procent. Zwiększyła się też liczba otyłych z 12 proc. w 2004 roku do 18 proc. w ubiegłym. O blisko 100 procent wzrosła też liczba młodych ludzi leczonych na nadciśnienie. Skąd tak fatalne wyniki? – Zbyt mała świadomość ludzi, złe żywienie i niedbanie o zdrowie – mówi Beata Pawka z Lubelskiego Centrum Zdrowia Publicznego. Szkoły dwoją się i troją, aby pomóc swoim uczniom. Gimnazjum nr 18 w Lublinie – podobnie, jak wiele innych – oferuje pozalekcyjne zajęcia sportowe, w sklepiku można znaleźć zdrową żywność. Szkoły uczestniczą także w programie \"Trzymamy formę”. Mają zaangażować uczniów i uświadomić im, że zdrowy styl życia popłaca. Ostatnie badania stanu zdrowia gimnazjalistów zlecił główny inspektor sanitarny. Chciał się dowiedzieć, jak działa program i jak gimnazjaliści spędzają czas. Czy uprawiają sport, co jedzą i czy są zadowoleni ze swojego wyglądu. Okazuje się, że na pytanie o wysiłek fizyczny, jaki wykonują w ciągu dnia, 87 proc. pytanych odpowiedziało: \"Mam lekcje wf.”, a 61 proc. badanych za wystarczający wysiłek fizyczny uważa… chodzenie do szkoły. Tylko połowa przyznaje się do uprawiania sportu. Badania przeprowadzono na grupie 12 tysięcy gimnazjalistów. Co na ten temat sądzą lubelscy uczniowie? – Lekcje wf. to dla mnie stanowczo za mało – mówi Katarzyna Ożóg z III klasy Gimnazjum nr 18 w Lublinie. – Przez kilka lat trenowałam taniec towarzyski, teraz tańczę hip-hop. Zdrowo się odżywiam, w ogóle nie jem wysokokalorycznych rzeczy. W szkolnym automacie kupuję wodę mineralną i batoniki z ziarnami zbóż bez czekolady. – Staramy się motywować, zarówno szkoły, jak i młodzież, i rodziców do poprawy stylu życia – mówi Bernardyna Kornas z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Lublinie. – Poprzez nasze działania zwiększa się aktywność fizyczna młodzieży. Trudno jednak mówić o wynikach naszych akcji, bo nie prowadzimy szczegółowych badań. (kp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama