Na zakupy do \"Tasiemca\" nie dojedziesz, bo nie ma drogi
Czy droga dojazdowa do sklepu „Tasiemiec” może prowadzić przez nowy plac zabaw? – dopytywał się wczoraj sąd. – Nic z tego – mówią zgodnie mieszkańcy wieżowca w centrum Puław.
- 13.10.2009 19:28
– Kilkudziesięciu sąsiadów, w tym i ja musieliśmy zeznawać w sądzie w sprawie dojazdu do „Tasiemca” – zadzwonił do naszej redakcji oburzony pan Henryk, mieszkaniec wieżowca przy ul. Polnej 16 w Puławach.
To blok bezpośrednio przylegający do działki, na której znajduje się dom handlowy potocznie zwany „Tasiemcem”. – Pytali nas w sądzie, czy zgodzimy się, żeby nowa droga dojazdowa do sklepu została poprowadzona przez plac zabaw. Przecież to nawet nie wchodzi w grę.
Podobnie mówią inni mieszkańcy bloku. – Niedawno powstał nowy plac zabaw i zaraz go niszczyć? Nic z tego. Poza tym, nie mam ochoty, żeby samochody dostawcze jeździły pod moimi oknami – mówi Grzegorz Maksym.
– Mieszkańcy musieli uczestniczyć w rozprawie, bo są współwłaścicielami gruntu sąsiadującego ze sklepem – tłumaczy Marta Witaszek, radca prawny, reprezentująca PSS „Pomoc”, która jest współwłaścicielem „Tasiemca”.
Sklep nie ma dojazdu już od 1,5 roku, kiedy właściciele garaży położonych w pobliżu zamknęli drogę dojazdową. Mieli do tego prawo, bo formalnie jest ich własnością. Kłopot w tym, że zamknięta droga to jedyny dojazd do domu handlowego. A w budynku mieści się kilkanaście sklepów i punktów usługowych.
– Ciężarówki muszą teraz niezgodnie z przepisami parkować na środku chodnika i w ten sposób dostarczać towar – rozkłada ręce Tadeusz Dworski, prezes PSS „Pomoc”.
– Po przesłuchaniu wszystkich zainteresowanych uczestników postępowania, opinię mają wydać biegli. Przypuszczam, że może to potrwać nawet około roku – mówi Marta Witaszek.
Właściciele sklepu wnioskowali, żeby przed ostateczną decyzją, sąd zdecydował o dojeździe tymczasowym. W pierwszej instancji właściciele „Tasiemca” wygrali, ale po odwołaniu sąd drugiej instancji odmówił wydzielenia dojazdu zamkniętą od 1,5 roku trasą.
Z właścicielami garaży nie udało nam się skontaktować. Wcześniej tłumaczyli, że drogę biegnącą po ich działce zamknęli, bo często zdarzało się, że dostęp do garaży był blokowany przez samochody dostawcze.
Reklama













Komentarze