Piotruk: Osiem punktów do końca jesieni
ROZMOWA z Waldemarem Piotrukiem, prezesem Górnika Łęczna
- 25.10.2009 18:21
– Ale już zaczynam już się odnajdywać w nowej roli. Przejrzałem w domu swoje archiwum i zobaczyłem, że w Górniku byłem od samego początku, najpierw jako kierownik sekcji piłki nożnej. I zawsze rywalizowaliśmy o najwyższe cele. Teraz też tak jest.
– Przekazałem im, że dla mnie najważniejszy jest mecz piłkarski i drużyna. Byłem również w sobotę na rozruchu, aby zmobilizować chłopaków. Krótko wyjaśniłem, że jeśli mecze będą stały na wysokim poziomie, będą widowiskowe, to wtedy trybuny wypełnią się kibicami. Jeśli publiczność będzie chciała oglądać ich spotkania, wtedy pojawią się nowi sponsorzy. A sponsorzy oznaczają pieniądze dla budżetu klubu.
– Nie zgadzam się z tym. Przychodziłem na mecz i też mnie martwiła niska frekwencja. Jednak jeśli kibice będą mieli zagwarantowane emocje i wysoki poziom, to z pewnością zechcą to zobaczyć. To od nas teraz zależy, aby przygotować pod względem sportowym atrakcyjny produkt.
– Przejrzałem już trochę dokumentów i od razu natrafiłem na sprawy, których być nie powinno. Chodzi mi o nieprawidłowy system wynagradzania. Nie będę wnikał w szczegóły, ale doszliśmy do wniosku, że trzeba to zmienić. Zawodnik musi czuć i wiedzieć o co gra. Niepewność nie wpływa w sposób motywujący. Porozmawialiśmy na ten temat, ja złożyłem określone propozycje i zostały one zaakceptowane. Mam nadzieję, że przyniesie to pożądany skutek. Dlatego na cztery ostatnie mecze, w tym wliczając z Wartą, wyznaczyliśmy określony cel. (rozmowę przeprowadzono przed niedzielnym spotkaniem – red.)
– Jeśli nie chcemy stracić kontaktu z czołówką, powinniśmy zdobyć minimum osiem punktów.
– Na pewno nie będę w tej chwili składał jakichkolwiek deklaracji. Oczywiście mam swoje przemyślenia i spostrzeżenia, jednak najpierw muszę o tym porozmawiać z trenerami. A na to przyjedzie czas po zakończeniu piłkarskiej jesieni.
– Kibice mają prawo do różnych spekulacji, a najpierw nasuwają im się nazwiska ludzi, z którymi pracowałem wcześniej. Jednak ja zmian osobowych na razie nie brałem pod uwagę.
– Mamy oparcie w głównym sponsorze, ale nie możemy liczyć wyłącznie na niego. Musimy szukać również innych sposób finansowania. Kiedy wcześniej byłem w Górniku, mieliśmy dwie pijalnie piwa, sklepy, parking, pomoc drogową. Ja wiem, że od tamtej pory wiele się zmieniło, jednak mam nadzieję, że uda nam się prowadzić działalność gospodarczą i pozyskiwać z tego środki. Chciałbym też, aby spółka i stowarzyszenie ponownie stanowiły jeden podmiot. Oby udało się wypracować jakąś wspólną koncepcję. A wszystko to dla dobra Górnika.













Komentarze