Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mucha, Strojnowska, Kolarska-Bobińska: połowa list wyborczych dla pań

Podpisy za wprowadzeniem ustawy o parytetach wyborczych dla kobiet zbierają lubelskie polityk z PO. – To kwestia sprawiedliwości – argumentują. Parytety wyborcze nie wszystkim kobietom przypadły do gustu.
Podpisy można składać m. in. w biurach: Leny Kolarskiej – Bobińskiej, poseł do Parlamentu Europejskiego oraz poseł krajowej Joanny Muchy (obie z PO). Listy będę również wyłożone 21 listopada w sklepie Tesco. – Potrzebujemy 100 tys. głosów z całego kraju żeby projekt ustawy trafił do sejmu. Podpisy zbieramy do końca tego miesiąca – informuje Agnieszka Zadura wojewódzka koordynatorka akcji. Komitet Obywatelski \"Czas na kobiety”, który organizuje zbieranie podpisów, proponuje: kobiety powinny mieć zagwarantowane nie mniej niż połowę miejsca na listach wyborczych do rad gmin, powiatów, sejmików wojewódzkich, Sejmu oraz Parlamentu Europejskiego. - Obecny system jest niesprawiedliwy. Jeśli chcemy prawdziwej demokracji to trzeba wprowadzić równość. Parytet jest narzędziem żebyśmy doszli do prawdziwej demokracji. Mężczyźni mają niesłuszne przywileje dzięki płci i tradycji - tłumaczy wicewojewoda Henryka Strojnowska (PO). – Kobiety bardzo dobrze radzą sobie w biznesie, ale w polityce nie mogą się przebić. Przez ostatnie 20 lat edukacja i dyskusje nie pomogły - dodaje Lena Kolarska – Bobińska. Przeciwko parytetowi w lipcu zaprotestowała w ogólnokrajowych mediach grupa kobiet – przedsiębiorców, dziennikarzy, naukowców. Taki pomysł obraża nas, nie chcemy żeby ktokolwiek dawał nam gwarancje ze względu na płeć, świetnie radzimy sobie bez tego - argumentują

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama