Prestiż czy pieniądze, czyli jakie zawody wybieramy
Badania prestiżowych zawodów przeprowadziła firma GfK Polonia dla \"Rzeczpospolitej”. Z rankingu wynika, że nadal największym szacunkiem darzymy profesorów i lekarzy. Bardzo szybko rośnie też prestiż zawodu inżyniera. Trzy lata temu zawód ten był dopiero na szóstej pozycji.
- 27.11.2009 15:54
\"Wzięcie” mają też prezes lub dyrektor dużej firmy oraz właściciele takich przedsiębiorstw. Biznesmen zajął dopiero 12. pozycję, lokując się za przedstawicielami samorządów i nauczycielami. Więcej sympatii (o 8 pkt proc.) zyskał właściciel małej firmy lub warsztatu.
Sympatię społeczeństwa zyskują więc przede wszystkim ci, którzy skończyli kierunki ekonomiczne, społeczne i politechniczne. Więcej – na powodzenie pracy w tych branżach zwracają uwagę również młodzi ludzie – coraz więcej studentów rozpoczyna naukę na kierunkach inżynierskich.
Nic dziwnego – uczelnie idą za ciosem i starają się dostosowywać swoją ofertę do potrzeb pracodawców. Również Politechnika Białostocka układając program zajęć i plan praktyk współpracuje z lokalnymi biznesmenami.
To współpraca obopólna, bo branża techniczna i budowlana nie może się bez nich obejść bez dobrych inżynierów. Również na Podlasiu.
– Jesteśmy firmą inżynierską i choćby dlatego cenimy sobie ten zawód – mówi Bogusław Łącki, prezes białostockiej spółki Automatyka Pomiary Sterowanie SA. – Musi to być natomiast inżynierstwo na najwyższym poziomie. Przecież absolwent najlepszej nawet uczelni technicznej musi jeszcze poznać zawód w praktyce i ustawicznie się kształcić. Ważne, by chciał się uczyć i był pasjonatem tego, co robi. Jeśli będzie umiał coś stworzyć i to wdrożyć, to zapraszamy. Nie dziwię się, że prestiż tego zawodu rośnie - bo studia inżynierskie są rzeczywiście trudne, ale ta wiedza jest potem przydatna w praktyce.
Łącki nie zgadza się za to z tezą, że wykształcenie inżynierów pozostawia wiele do życzenia.
– Każda profesja wymaga ustawicznego kształcenia, doskonalenia, bycia na bieżąco – przekonuje.
Na inżynierach, a konkretnie - absolwentach inżynierii środowiska zależy także producentowi systemów instalacyjnych, wodnych i grzewczych – spółce KAN.
– Doceniamy ten zawód, ponieważ potrzebujemy inżynierów nie tylko w strukturach pionów technicznych, ale także przy obsłudze klientów, gdzie niezbędna jest również wiedza techniczna – mówi Iwona Chilimoniuk, szef personalny w firmie KAN. – Źródłem naszej kadry inżynierskiej jest w przeważającej części Politechnika Białostocka. Współpraca z uczelnią to nie tylko staże i praktyki dla absolwentów PB, ale także cykliczne szkolenia dla studentów tej uczelni, którzy mogą korzystać m.in. z naszych programów do projektowania systemów.
KAN współpracuje również z samymi wykładowcami PB – przygotowuje materiały, szkolenia pod potrzeby prowadzonych zajęć.
Reklama













Komentarze