Nad jeziorem Wytyckim utonął wędkarz z Lublina
Tragicznie zakończyła się dla 50-letniego lublinianina wyprawa na ryby. Mężczyzna wypadł z łódki i utonął. Policja wyjaśnia, jak doszło do wypadku.
- 30.11.2009 11:01
Wczoraj około godz. 15 dyżurny włodawskiej policji został zaalarmowany o wypadku na jeziorze. Policjanci pojechali na miejsce. Zastali tam dwóch wędkarzy, którzy powiedzieli, że słyszeli wołanie o pomoc dochodzące z jeziora. Gdy jednak dopłynęli do miejsca, z którego było słychać głos, zobaczyli jedynie wywróconą łódź.
Tą samą łódź znaleźli także wezwani strażacy. W łodzi była wędka, podbierak i jedno wiosło. Rozpoczęto poszukiwania zaginionego wędkarza. Niestety nie miały one szczęśliwego finału. Gdy strażacy przeczesując jezioro znaleźli mężczyznę, ten już nie żył.
Fakt, że to 50-letni mieszkaniec Lublina potwierdzili jego znajomi, którzy przyjechali nad jezioro zaniepokojeni przedłużająca się nieobecnością kolegi. – Na razie nie znamy przyczyny wypadku – mówi Bożena Chomiczewska z włodawskiej policji. – Prokurator zarządził sekcję zwłok.
Reklama













Komentarze