Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W kraju drogi się buduje. Na Lubelszczyźnie drogowcy tylko obiecują

Sprawdziliśmy, co obiecali drogowcy w 2007 roku, a jakie terminy podają teraz. Okazuje się, że część z największych inwestycji drogowych na Lubelszczyźnie ma już cztery lata opóźnienia!
Niełatwo zapomnieć o euforii, która zapanowała na Lubelszczyźnie po ogłoszeniu, że Polska zorganizuje z Ukrainą Euro 2012. Politycy obiecywali budowy dróg. Lubelska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przedstawiła w lipcu 2007 roku plan inwestycji. Sprawdziliśmy, kiedy rozpocznie się i zakończy każda z obiecanych 15 inwestycji. Tylko w trzech przypadkach drogowcy dotrzymali obietnicy. Zgodnie z planem w tym roku zaczęła się budowa obwodnicy Kraśnika. A w 2011 r. robotnicy zabiorą się za obwodnice Frampola i Hrubieszowa. Cała reszta ma mniejszy lub większy poślizg. Najwięcej cierpliwości musza okazać mieszkańcy Puław i Chełma. Pierwsi mieli pojechać dokończoną obwodnicą na przełomie tego i przyszłego roku. I rzeczywiście powstanie na przełomie lat. Tyle, że 2013/2014. Obwodnica Chełma ma być gotowa dopiero w 2015 r., choć według planów robotnicy na jej budowie mieli uwijać się już w przyszłym roku. Plany rozbudowy trasy Piaski–Chełm–Dorohusk i Piaski–Hrebenne są na listach rezerwowych. Miały być budowane w 2009 roku, a będą w 2013 r. Długo wyczekiwaną budowę drogi ekspresowej Piaski–Lublin–Warszawa drogowcy obiecali rozpocząć w tym roku. Zaczną w przyszłym. Najdłużej, bo aż do 2014 r. zamierzają budować odcinek Kurów–Garwolin (o trzy lata później niż zapowiadali). Roboty na lubelskim fragmencie szlaku drogi Białystok–Lublin–Rzeszów zaczęły się w tym roku, czyli terminowo od obwodnicy Kocka, ale potrwają dłużej niż obiecywali drogowcy. Robotników zobaczymy na pozostałych odcinkach tej trasy w 2013 roku, czyli cztery lata później niż zapowiadano. – Mamy opóźnienia, bo trzeba było dostosować prawo środowiskowe do unijnych uregulowań. Po zmianie przepisów we wrześniu 2008 roku, musieliśmy zrobić nowe inwentaryzacje przyrodnicze i raporty o oddziaływaniu. Do niedawna trwało też ustalanie listy obszarów Natura 2000 – tłumaczy Janusz Wójtowicz, szef lubelskiej GDDKiA (o zmianę przepisów Unia apelowała od kilku lat). Wójtowicz stwierdza, że na wielu trasach roboty można przyspieszyć, o ile budowlańcy wsparci przez banki zgodzą się poczekać na wypłatę wynagrodzenia przez rząd. – Nie wyobrażam sobie, żeby wykonawcy zgodzili się ponieść tak duże koszty. Chyba, że znajdą instytucję, która da im fundusze. Trzeba też pamiętać, że państwo nie może zadłużać się w nieskończoność – mówi poseł Stanisław Żmijan (PO), szef sejmowej komisji infrastruktury. Żmijan przekonuje, że z drogami wszystko jest na dobrej drodze: w grudniu będzie przetarg na wykonanie S17 Piaski–Lublin– Kurów, a budową S19 zajmie się specjalna spółka. – Nie ma potrzeby robić dwujezdniowych dróg z Piask do przejść granicznych, tam były remonty i na najbliższe lata to w zupełności wystarczy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama