Pijana załoga jeździła karetką. Lekarz uciekł i się ukrywa
Lekarz i ratownik medyczny, którzy karetką w święta wozili pacjentów w Lublinie byli pijani. Trzeźwy był tylko kierowca karetki. Lekarz uciekł zanim przyjechała policja i do tej pory nie pojawił się nawet w domu.
- 27.12.2009 14:21
Do zdarzenia doszło w pierwszy dzień świąt. Policja odebrała sygnał, że załoga karetki wożącej pacjentów ze szpitali do domów pracuje po pijanemu.
Na ulicę Rapackiego, gdzie mieści się spółka do której należy karetka policja wysłała radiowóz. Mundurowi zastali tam kierowcę ambulansu i ratownika medycznego. Lekarza nie było, bo zbiegł przed przyjazdem policji.
Trzeźwy był tylko kierowca karetki, 23-letni ratownik medyczny miał w organizmie 0,8 promila alkoholu. Przyznał, że po wypiciu alkoholu wiózł pacjenta na badanie do jednego ze szpitali. Prawdopodobnie tam ktoś zauważył, że lekarz i ratownik są pijani. Obydwaj mieli świąteczny dyżur od godz. 8 do 20.
Policja sprawdza, czy swoim zachowaniem lekarz i ratownik mogli narazić pacjenta na utratę zdrowia lub życia. Sprawą zajmie się teraz prokurator.
Reklama
Komentarze