Rodzice: Osądźcie wreszcie naszego syna - cd.
O tym, czy Jerzy Kopacz z Dęblina pozostanie w areszcie, ponownie zdecyduje Sąd Okręgowy w Lublinie. W czwartek adwokat odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego, który przedłużył areszt do kwietnia.
- 04.02.2010 19:13
W czerwcu ub. roku świeżo upieczony absolwent geografii wraz z dwójką towarzyszących mu mężczyzn wdali się w awanturę z grupą ludzi, którzy wychodzili z restauracji na Starym Mieście w Lublinie. W grupie był obywatel Niemiec i lubelski prokurator.
Prokuratura potraktowała zajście jako pobicie i próbę rozboju. Mieszkaniec Dęblina nie przyznaje się do winy. Śledztwo przeciąga się, bo dopiero w tym tygodniu zakończyła się obserwacja psychiatryczna jednego z podejrzanych, a w Niemczech udało się przesłuchać cudzoziemca.
Reklama













Komentarze