Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sanitariusze na piechotę, karetki w zaspach

– Sytuacja jest wyjątkowo zła - ocenia dyrektor lubelskiego pogotowia. Najgorzej jest na niektórych osiedlowych uliczkach i podlubelskich wioskach. Tam karetki zakopują się w śniegu, a sanitariusze chodzą do chorych na piechotę.
- Karetki nawet nie wjeżdżają na niektóre osiedlowe ulice. Odcinki których nie może przejechać samochód sanitariusze pokonują pieszo – relacjonuje Tadeusz Rakowicz, z-ca dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. – Poza miastem też nie jest dobrze. Do niektórych wiosek w ogóle nie ma dojazdu - dodaje Rakowicz. Jednak do tej pory, jak dowiedzieliśmy się w Centrum Powiadamiania Ratunkowego, nikt jeszcze nie ucierpiał tylko dlatego, że karetka do niego nie dojechała. – Mieliśmy rano jedno zdarzenie przy ulicy Dulęby w Lublinie, kiedy to karetka zakopała się w śniegu. Ale udało się dość szybko ją wyciągnąć – mówi dyspozytorka. – Niestety trzeba liczyć się z tym, że teraz przyjazd karetki zajmuje więcej czasu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama