\"Bombowy żart\" na dworcu PKS w Puławach
Na dworcu PKS jest bomba. Taki telefon odebrał dzisiaj kilka minut przed godziną 14 dyżurny policji w Puławach.
- 26.04.2010 21:44
Rozmówca powiedział, że na dworcu PKS w Puławach podłożony jest ładunek wybuchowy. Szybko odłożył słuchawkę.
Chwilę później dworzec PKS przy ul. Wojska Polskiego otoczony był już przez funkcjonariuszy policji. Na miejsce przyjechał także wóz strażacki, pogotowie gazowe, ratunkowe, energetyczne i ekipa pirotechników.
Pasażerowie oczekujący na autobusy musieli opuścić teren dworca, przebywający na poczekalni także.
Mundurowi pirotechnicy oraz strażacy sprawdzili dokładnie wszystkie zakamarki zarówno budynku dworca PKS jak i terenu wokół. Skontrolowali perony i na szczęście nie ujawnili żadnego ładunku wybuchowego.
– Ktoś zrobił głupi kawał, w tej chwili trwaj czynności ustalające, kto i z jakiego telefonu dzwonił. Wiadomo jest, że dzwoniono z telefonu komórkowego, dzwonił młody mężczyzna – relacjonuje Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.
Jeżeli policji uda zatrzymać się sprawce tego fałszywego alarmu może grozić mu kara pozbawienia wolności do 30 dni lub kara grzywny do 1500 złotych.
Reklama













Komentarze