Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powódź na Lubelszczyźnie: 200 osób umacniało wał w Parchatce

Wczoraj od rana 200 osób umacniało wał w Parchatce, który zaczął przesiąkać. Gdyby został przerwany, pod wodą znalazłaby się nie tylko Parchatka, ale także dzielnica Puław – Włostowice.
– Od kilku dni strażacy rozkładają folię na wale. Zabezpieczamy to umocnienie na tyle, na ile jest to tylko możliwe – tak prace w Parchatce komentuje Krzysztof Morawski, rzecznik prasowy straży pożarnej w Puławach. Wczoraj o godz. 7 woda zalała już część bulwaru wiślanego przy ul. Wiślanej w Puławach. I wciąż się podnosiła. Minionej nocy miała osiągnąć 750 cm. Do obrony przed wylaniem wody zaangażowano 200 osób. W innych częściach regionu sytuacja powoli stabilizowała się. W poniedziałek rano służby alarmowały o możliwości przerwania wałów w Kępie Gosteckiej i Soleckiej w powiecie opolskim. Gdyby do tego doszło, sytuacja byłaby bardzo trudna. – Wtedy Wilków zostanie zalany z drugiej strony. Woda pójdzie też od Józefowa – nie ukrywa Józef Klajda, zastępca dyrektora Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody. Z tego powodu służby wojewody skierowały tam 100 kolejnych żołnierzy i 50 więźniów. Do zamknięcia tego numeru wał wytrzymał. Wczoraj rano woda wylała w miejscowości Kopiec w gminie Annopol. Z Kopca, Janiszowa i Zabełcza ewakuowano łącznie 15 osób. Trafiły do zespołu szkół w Annopolu. Część osób sama przeniosła się do rodzin lub znajomych i tam czeka na rozwój sytuacji. Po południu 100 osób walczyło o umocnienie wałów w miejscowościach Zabełcze i Dolina Janiszowska w gminie Annopol. – Woda ma dość wysoki stan, jednak sądzę, że nie dojdzie do przerwania wałów – mówił nam Roman Wiśniewski, zastępca burmistrza Annopola. Służby wojewody liczą, że od wtorku sytuacja na Lubelszczyźnie się poprawi. – Woda powoli opada. Jeśli taki stan się utrzyma najgorsze możemy mieć za sobą – ocenia wicedyrektor Józef Klajda.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama