Jerzy J. spod Puław mógł czuć się bezkarny, bo przed posłaniem za kratki chronił go Tomasz G., policjant z miejscowej komendy. Do takich wniosków doszła Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która oskarżyła obydwu mężczyzn.
(er)
08.06.2010 15:37
Skazany za przestępstwa gospodarcze miał do odsiedzenia siedmioletni wyrok. Nie stawił się dobrowolnie w zakładzie karnym. Od początku września ub. roku był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Lublinie.
Wiedział o tym Tomasz G., policjant wydziału kryminalnego komendy w Puławach. Spotykał się nawet z przestępcą, ale jak utrzymuje prokuratura, nie doprowadził do jego zatrzymania. Mało tego. Policjant miał informować Jerzego J. o tym, na jakim etapie jest jego sprawa, a także podzielił się z nim danymi z policyjnej bazy. Chodziło o śledztwo dotyczące rozboju. Policjanci typowali, że Jerzy J. może być zamieszany w dokonanie tego przestępstwa.
- Tomasz G. został oskarżony o niedopełnienie obowiązków – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – W tej samej sprawie oskarżony został również Jerzy J. Chodzi o nakłanianie policjanta do bezprawnego działania.
Policjant został zawieszony przez prokuraturę w pełnieniu obowiązków. Zapłacił poręczenie majątkowe i będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Sprawa będzie się toczyła w Sądzie Rejonowym w Puławach.
Komentarze