Czeka na wniosek ministra obrony. Ten takiego nie składa twierdząc, że jego zdaniem pośmiertne honory generalskie należą się tym, co zginęli na wojnie, albo zostali zamordowani po wojnie w związku z działalnością na rzecz niepodległości i suwerenności. Najwyraźniej Jan Karski miał natomiast "pecha”, bo... przeżył.
Poseł prof. Tadeusz Iwiński ponad siedem tygodni temu złożył interpelację poselską, w której domaga się merytorycznej odpowiedzi ministra Tomasza Siemoniaka, dlaczego nie chce wystąpić o pośmiertny awans dla bohatera.
Gdy przewidziany prawem czas odpowiedzi na interpelację - 21 dni - minął, minister poprosił posła o dodatkowy czas na przemyślenie. Wynosi zwyczajowo do dwóch tygodni. Upłynął ponad miesiąc. Minister milczy.
Biuro sejmowe d/s interpelacji ma podjąć interwencję w sprawie odpowiedzi ministra.Przypomnijmy, że pięć tygodni temu w Sejmie konferencję prasową w sprawie nominacji Jana Karskiego zorganizowali posłowie Ryszard Kalisz, wspomniany Tadeusz Iwiński i Andrzej Rozenek.
Podkreślali oczywiste zasługi Jana Karskiego, wyrażali zdumienie procedowaniem sprawy przez MON. Profesor Iwiński przytoczył rozmowę z ministrem Siemoniakiem, w której wyrażał wątpliwości czy "Karski był żołnierzem”. Przypomnijmy - Jan Karski to oficer, dwukrotnie uhonorowany najwyższym polski orderem wojennym Virtuti Militari.
Po konferencji Tomasz Siemoniak w rozmowie z PAP zapowiedział przemyślenie sprawy ponownie i rozmowę z posłami wnioskującymi o zakończenie ciuciubaki awansowej i uhonorowanie bohatera na Święto Niepodległości 11 Listopada. Dotąd takiej rozmowy nie było. Wynik przemyśleń - nieznany.
Informujemy o sytuacji z "pola walki” o godne uhonorowanie bohatera w Roku Jana Karskiego uchwalonego przez Sejm RP, bowiem uważamy standardy polityki pamięci narodowej za ważne, a wiedzę o nich za własność publiczną.
Miejmy nadzieję, że MON odpowie posłom i opinii publicznej.














Komentarze