Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

UMCS: Będą podwyżki, ale niezbyt wysokie

O 275 zł wzrośnie pensja profesora zwyczajnego. Najmniej, bo tylko 70 zł podwyżki dostaną pracownicy obsługi uczelni. Choć przedstawiciele portierów i sprzątaczek odmówili podpisania porozumienia z władzami UMCS, to i tak weszło ono w życie.
Pieniądze na podwyżki pochodzą z dotacji, którą nasz uniwersytet otrzymał od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego – tłumaczy Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzeczniczka Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W tym roku lubelska uczelnia dostała mniej pieniędzy. – Rok temu mieliśmy do rozdysponowania 10 mln złotych. W tym dostaliśmy tylko 70 procent tamtej kwoty, czyli około 7,5 mln zł – tłumaczy rzeczniczka. Podwyżki są więc niższe niż rok wcześniej, ale za to będą wliczone do wynagrodzenia zasadniczego pracowników. I tak, przykładowo profesor zwyczajny zatrudniony na pełen etat może liczyć na dodatkowe 275 zł, osoba z tytułem doktora dostanie 120 zł, natomiast pracownik obsługi 70 zł. Zmiany nie podobają się przede wszystkim właśnie tej ostatniej grupie. – Uważamy, że pieniądze zostały podzielone niesprawiedliwie. Po zwolnieniach grupowych mamy więcej pracy, bo przejęliśmy obowiązki osób, które odeszły. Mimo to podwyżka, którą dostajemy, jest wręcz symboliczna – komentuje Elżbieta Chodzyńska z \"Solidarności 80”. – Do tego większość z nas nie ma pełnego etatu, więc nie dostanie tych 70 zł, tylko jeszcze mniej – dodaje. Przedstawiciele portierów i sprzątaczek odmówili podpisania porozumienia. Niezadowoleni są też związkowcy z Komisji Zakładowej NSZZ \"Solidarność” UMCS. – Władze uczelni nie przychyliły się do wielu ważnych dla nas postulatów. Staraliśmy się m.in. o to, by kwoty podwyżek dla poszczególnych grup pracowników były do siebie bardziej zbliżone – tłumaczy Józef Kaczor, szef \"Solidarności” UMCS. Władze uczelni nie chcą komentować tej sprawy. – Umowa jest wiążąca, bo podpisały ją trzy z czterech związków zawodowych, które działają na uniwersytecie. Porozumienie weszło już w życie i właśnie zaczynamy wypłacanie podwyżek – ucina Mieczkowska-Czerniak. – Podpisaliśmy porozumienie, bo prawdę mówiąc, nie mieliśmy innego wyjścia. Negocjacje i tak trwały za długo. Zaczęły się wakacje i ludzie czekają na pieniądze – dodaje Kaczor.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama