Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Za szybko na hulajnogach w łukowskim parku

Od kiedy wzrosła popularność elektrycznych hulajnóg, które mogą rozwijać prędkości zbliżone do motocykli, komfort pieszych znacząco spadł. Nawet tam, gdzie oczekiwaliby możliwości spokojnego spaceru. Problem dotyczy m.in. parku miejskiego w Łukowie.
Za szybko na hulajnogach w łukowskim parku

Źródło: policja/archiwum

Gdy rozwój techniki przyspiesza, przepisy czasami nie nadążają. Na piratów korzystających z elektrycznych hulajnóg, którzy rozpędzają się do prędkości nawet kilkudziesięciu kilometrów na godzinę o włos mijając przy tym innych uczestników ruchu - na razie skutecznego sposobu nie ma. 

Policja używając radiowozów i radarów kontroluje głównie kierowców samochodów i motocykli, a więc użytkowników publicznych dróg. Jak natomiast zmierzyć prędkość nastolatka pędzącego po chodniku albo parkowej alejce? I jak ustalić jego tożsamość skoro na głowie ma kask, a używany przez niego pojazd nie posiada tablic rejestracyjnych? Czy piesi doczekają się zmian, które realnie poprawiłyby ich komfort i poczucie bezpieczeństwa?

Problem ryzykownej jazdy na hulajnogach od dłuższego czasu dotyczy m.in. parku miejskiego w Łukowie. Mieszkańcy miasta o pomoc zwracają się do radnych, a ci piszą do władz miasta. Temat podjął ostatnio łukowski radny Bartłomiej Bryk. 

Nadmierna prędkość, gwałtowne manewry

- W trakcie rozmów z mieszkańcami zasygnalizowali mi oni przypadki bardzo szybkiej, a niekiedy wręcz niebezpiecznej jazdy hulajnogami elektrycznymi, przede wszystkim przez dzieci i młodzież. Problem dotyczy zarówno głównych alejek parkowych, jak również nieutwardzonych ścieżek znajdujących się na terenie parku - tłumaczy samorządowiec. - Nadmierna prędkość, gwałtowne manewry, szybka jazda na jednym kole oraz przejeżdżanie w niewielkiej odległości od pieszych stwarzają ryzyko potrąceń i wypadków - przestrzega radny. 

- Park powinien być przestrzenią bezpieczną, przeznaczoną przede wszystkim do spokojnego wypoczynku i rekreacji. Wobec tego należy rozważyć dodatkowe oznakowanie, działania informacyjne, kontrole lub inne rozwiązania mające na celu uspokojenie ruchu hulajnóg - podpowiada Bartłomiej Bryk, zaznaczając na końcu swojej interpelacji, że od lokalnych władz nie oczekuje przypomnienia tego, jak brzmia przepisy i regulaminy, ale podjęcia rzeczywistych działań. 

Czekają na zmiany przepisów

Niestety, jak wynika z udzielonej kilka dni temu odpowiedzi na tę interpelację, żadnych konkretnych działań w łukowskim parku ze strony miasta nie będzie. Burmistrz Piotr Płudowski przypomniał radnemu treść ogólnych przepisów i regulaminu parku, które w jego ocenie są wystarczające. Co zatem mają robić mieszkańcy Łukowa, jeśli poczują się zagrożeni potrąceniem przez szalejących na hulajnogach? 

- Przypadki rażącego naruszania obowiązujących przepisów, w szczególności zachowania stwarzającego zagrożenie dla innych użytkowników parku, mogą być zgłaszane właściwym służbom porządkowym w celu podjęcia stosownych działań - tłumaczy burmistrz. 

- Najbardziej właściwą służbą jest policja, z którą pozostajemy w stałym kontakcie. W samym parku posiadamy ponadto kamery miejskiego monitoringu, więc ewentualne wykroczenia mogą być rejestrowane i w przypadku danego zgłoszenia, możemy takie nagrania udostępniać - mówi z-ca burmistrza Łukowa, Mateusz Popławski. 

- W Łukowie nie posiadamy straży miejskiej, więc nasze możliwości reagowania na niebezpieczną jazdę na hulajnogach są ograniczone. Czekamy na zmiany legislacyjne, które dałyby samorządom więcej narzędzi w tym obszarze - przyznaje nasz rozmówca. 

Pouczenie dla nieletniego

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami hulajnogami można jeździć z prędkością do 20 km/h, a ich młodsi użytkownicy (do 16 roku życia) kask powinni zakładać obligatoryjnie. Ponadto, w wieku od 13 do 18 lat - przepisy wymagają karty rowerowej lub właściwego prawa jazdy. 

Problem w tym, że przykłady ryzykownej jazdy, której świadkiem są piesi, najczęściej uchodzą jeżdżącym na szybkich, elektrycznych hulajnogach bezkarnie. 

- Nie możemy nakładać mandatów na osoby nieletnie. Jeśli zauważamy przypadki niebezpiecznej jazdy, zawsze reagujemy. Wtedy przeprowadzamy z nimi rozmowy i liczymy na rozsądek, zarówno ich samych, jak i ich rodziców lub opiekunów - mówi asp. szt. Marcin Józwik, rzecznik łukowskiej policji.- Możemy działać wyłącznie w granicach prawa - podkreśla. 

Jak dodaje, problem z niewłaściwym zachowaniem użytkowników elektrycznych hulajnóg dotyczy nie tylko miejskiego parku, ale całego miasta. Tam, gdzie obserwowane jest jego nasilenie, kierowane są piesze patrole. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama