Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gimnazjaliści przebierają w liceach

W piątek absolwenci gimnazjów dowiedzą się, czy zostali przyjęci do wybranych przez siebie szkół średnich. W niektórych liceach na jedno miejsce przypada nawet dwunastu kandydatów. W innych nadal są wolne miejsca.
– Wybieram się do IV LO im. Stefanii Sempołowskiej. – mówi Kinga Stachura z Lublina. - Szkoła ta znajduje się blisko mojego domu i odpowiadały mi profile, jakie proponuje. Skusiła mnie też oferta nauki języka hiszpańskiego – dodaje. Czy została przyjęta do \"czwórki” Kinga dowie się w piątek. - Na jedno miejsce w klasie humanistycznej staruje dwie osoby. Trochę się boję, czy się dostanę – martwi się absolwentka gimnazjum nr 19. Każdy może złożyć dokumenty do trzech szkół. – Uczniowie składają kopie świadectwa ukończenia gimnazjum. Jeśli się dostaną muszą potwierdzić wolę do nauki w danej szkole składając oryginał świadectwa – wyjaśnia Dorota Jaworowska z Kuratorium Oświaty w Lublinie. – W szkołach zawodowych dodatkowo trzeba dostarczyć zaświadczenie lekarskie potwierdzające zdolność dokształcenia w konkretnym zawodzie – dodaje. Co decyduje o przyjęciu do szkoły? – Najważniejsze są punkty zdobyte podczas egzaminu gimnazjalnego. Pomocne są także szczególne osiągnięcia, np. sukcesy w olimpiadach przedmiotowych – tłumaczy Jaworowska. O wyborze szkoły decyduje zwykle jej prestiż, możliwość nauki języków obcych i profile klas. – W tym roku bardzo dużym powodzeniem cieszy się klasa matematyczno-fizyczna – mówi Ryszard Kowal, dyrektor II LO im. Zamoyskiego w Lublinie. – Łącznie możemy przyjąć 256 osób. – W tym roku chce się u nas uczyć 365 osób, a miejsc mamy tylko 224 – mówi Barbara Kasperek z III LO im. Unii Lubelskiej. Niektóre szkoły biją rekordy popularności. – U nas na jedno miejsce przypada 12 kandydatów – mówi Alicja Fijałek, dyrektor XXIII LO im. W innych nadal są wolne miejsca. - Sytuacja w tym roku jest podobna jak rok wcześniej. Mamy mniej zgłoszeń niż chętnych. Niż demograficzny jest bardzo dotkliwy – mówi Małgorzata Markowska z VII LO. Uczniowie, którzy nie dostali się do szkól tzw. pierwszego naboru są automatycznie przyporządkowywani do szkół, które wskazali przy elektronicznej rekrutacji jako swój drugi wybór.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama