57-letni mężczyzna utonął we własnym stawie koło Tomaszowa Lubelskiego. Wcześniej łowił ryby zmodyfikowaną wędką z brzeszczotem, która była podłączona do prądu.
(ak)
26.07.2010 12:57
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę.
– Mężczyzna wspólnie ze znajomym za pomocą urządzenia elektrycznego łowił ryby w stawie. Spożywali alkohol – opowiada Ireneusz Stromidło, rzecznik tomaszowskiej policji. - W pewnym momencie mężczyźni rozeszli się w różne miejsca i stracili ze sobą kontakt wzrokowy. Gdy postanowili wracać do domu nie mogli skontaktować się właścicielem stawu. Znaleźli go pływającego w wodzie i natychmiast wyciągnęli.
Pomimo akcji reanimacyjnej pogotowia nie udało się uratować mężczyzny.Lekarz wezwany na miejsce tragedii stwierdził, że przyczyną śmierci 57-letniego mieszkańca Rudy Żelaznej było utonięcie. Policja nie wyklucza jednak, że mężczyzna wpadł do wody, bo poraził go prąd, który zasilał zmodyfikowaną wędkę, zakończoną brzeszczotem.
Trwa wyjaśnianie okoliczności tego wypadku.
Komentarze